Vivere Est Cogitare

kwiecień 1, 2008

Witold Gombrowicz - KOSMOS

Kategoria wpisu: polecane — Rejke @ 3:29 pm
Tags:

Mówiąc z mojego punktu widzenia uwzględniającego takie czynniki jak tu i teraz (znaczy owego 1 kwietnia gdzieś po południu) – niedawno skończyłam czytać „Kosmos”.

Zupełnie niezwykła historia, tak samo zresztą jak i inne dzieła Gombrowicza, oparta jest na konwencji detektywistycznej. Jak przystało na taką powieść, wszystko, zaczyna się od zbrodni, którą to było powieszenie wróbla. Zbrodnię oczywiście tropią detektywi a tu w rolę wciela się Witold i Fuks. Mimo iż sama zbrodnia oraz poszlaki w postaci niewyraźnych strzałek, które równie dobrze mogą być po prostu zaciekami na suficie, oraz pewnego dyszla, są jednak śmieszne, to przez „detektywów” to wszystko traktowane jest niezwykle poważnie.

Powieść zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu, bo będąc przyzwyczajonym do pewnego ustalonego sposobu pisania, poraża nas, w jaki sposób napisana jest ta właśnie powieść.

„Pot, idzie Fuks, ja za nim, nogawki, obcasy, piach, wleczemy się, wleczemy, ziemia, koleiny, gruda, błyski ze szklistych kamyczków, blask, upał, brzęczy, gorąco drgające, czarno od słońca, domki, płoty, pola, lasy, ta droga, ten marsz, skąd, jak, dużo by gadać, prawdę mówiąc byłem zmęczony ojcem i matką, w ogóle rodziną, zresztą chciałem odwalić przynajmniej jeden egzamin, a też zaczerpnąć zmiany, wyrwać się, pobyć gdzieś daleko.”

Jakże niezwykle chaotyczne i długie jest to zdanie… Kosmos.

Kosmos to porządek. Ta powieść to dążenie do porządku i widać to już przy analizie pierwszego fragmentu. Powieść wydobywa się z chaosu językowego i trzymana jest wolą autora przez całą historię by wreszcie…by wreszcie znów pogrążyć się w chaosie.

W książce można wyróżnić poziomy: z jednej strony ta historia opowiada o tym, jak piszę się powieść, o tym jak należy ją dźwignąć z chaosu.

A z drugiej strony…czy otaczające nas znaki są ważne czy nie ważne?

Istotny do zrozumienia całej książki jest ów fragment:

„Nie potrafię tego opowiedzieć… tej historii… ponieważ opowiadam ex post. Strzałka, na przykład… Ta strzałka, na przykład…Ta strzałka, wtedy, przy kolacji, nie była wcale ważniejsza od szachów Leona, gazety, lub herbaty, wszystko -równorzędne, wszystko -składające się na daną chwilę, rodzaj współbrzmienia, brzęczenie roju. Ale dzisiaj, ex post, wiem, że strzałka była najważniejsza, więc opowiadając wysuwam ją na czoło, z masy niezróżnicowanej faktów wydobywam konfigurację przyszłości. A jak opowiadać nie ex post? Czy więc nigdy nie może zostać naprawdę wyrażone, oddane w swoim stawaniu się anonimowym, nikt nigdy nie zdoła oddać bełkotu rodzącej się chwili, jak to jest, że urodzeni z chaosu, nie możemy nigdy z nim się zetknąć, zaledwie spojrzymy, a już pod naszym spojrzeniem rodzi się porządek…i kształt.”

Świetna książka, trudna, z pewnością nie na jeden wieczór, lecz bez cienia wątpliwości mogę ją polecać.

Liczba komentarzy: 6 »

  1. fakt pamiętam “Kosmos” zrobił swego czasu na mnie niemałe wrażenie… polecam tez inne powieści Gombrowicza, a dla kontrastu sięgnęłabym po powieści Witkacego- też tzw. powieści worki - pozdrawiam Ewcikson

    Komentarz autor ewcikson — kwiecień 2, 2008 @ 6:21 przed południem

  2. a sięgnę, sięgnę…z Gombrowicza pamiętam jeszcze…najbardziej podobał mi się Trans -Atlantyk…fantastyczna powieść.

    Komentarz autor Rejke — kwiecień 2, 2008 @ 6:53 pm

  3. Gombrowicz… Uwielbiam jego spojrzenie na swiat…Pozdrawiam serdecznie :-)

    Komentarz autor misia4 — kwiecień 2, 2008 @ 9:41 pm

  4. Był bardzo specyficznym i kontrowersyjnym człowiekiem. I mimo iż prywatnie pewnie byśmy się nie polubili mam do niego naprawdę ogromny szacunek….
    pozdrawiam i witam ponownie w moich progach ; >

    Komentarz autor Rejke — kwiecień 4, 2008 @ 8:48 przed południem

  5. Tans-Atlantyk;swego czasu szokiem dla mnie byla wypowiedz P. Giertycha - kompletnie nie zrozumial polemiki “trans-atlatyka” z mitem narodowym ukazanym w “Panu Tadeuszu”… no cóz nie każdy może pojąć Geniusz Gombrowicza…

    Komentarz autor ewcikson — kwiecień 5, 2008 @ 12:05 przed południem

  6. dzieki bogu o szanownym Panu nie słyszałam juz dość dawno…jego “krytyka” pod adresem Gombrowicza, czy mojej ukochanej “Zbrodni i kary” doprowadziła mnie niemalże do załamania nerwowego….

    Komentarz autor Rejke — kwiecień 9, 2008 @ 8:39 pm

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog at WordPress.com.