Archiwum

Archiwum dla wrzesień, 2008

Zimowy Wiatr- Walentin Katajew

wrzesień 21, 2008 Rejke 2 komentarzy

Parę lat temu, gdy wynosiłam torbami stare książki z licealnej biblioteki, cieszyłam się, że ratuję je przed spaleniem. Wtedy nawet nie zastanawiałam się, dlaczego te konkretne książki mają zostać wyrzucone. Tak po prostu…wyrzucone i bezlitośnie spalone. Odpowiedź „stare” niekoniecznie do mnie wówczas trafiała. I tak oto po tych paru latach, gdy zaczęłam sięgać do tych książek okazało się, że weszłam w posiadanie całkiem sporego zbiorku z okresu socrealizmu. Gdy to odkryłam, przez chwilę nawet pomyślałam, że kobieta, która zdecydowała się na ich usunięcie mimo wszystko wiedziała co robi.

Sięgałam po pierwszą lepszą książkę. Stwierdziłam, że skoro i tak wiem, jakich treści mogę się po tym spodziewać, zwłaszcza tych politycznych, to w sumie? Czemu nie?

Książkę pochłonęłam praktycznie w dwa dni. Dosłownie pochłonęłam.

Zimowy wiatr” zdobył sobie u mnie punkty już po pierwszym rozdziale. Autor miał lekkie pióro i tekst czytało się z najwyższa przyjemnością. Poza tym trudno było nie wyczuć tej nuty, która tak charakteryzuje pisarzy rosyjskich.

Zimowy Wiatr” zaskoczył mnie. Właściwie tło historyczne, nie raziło ani trochę i nawet szanowny Lenin był zupełnie do zniesienia.

Chorąży Baczej – czyli główny bohater, jest zwykłym człowiekiem, któremu najbardziej zależy na pokoju i ..na życiu. Gdy zostaje ranny jest szczęśliwy, że będzie mógł zwyczajnie uciec z frontu na tyły i nikt nie posądzi go o dezercję. Jest szalenie kochliwy i każda kobieta, która się znajdzie w jego zasięgu, wydaje mu się być tą jedyną oczekiwaną. Nawet jeżeli parę dni wcześniej myślał tak o innej…A postawiony w pewnym momencie przed wyborem jednej z sióstr- wybiera obie. Jednak życie i ciągłe zamieszki nie pozwolą mu długo cieszyć się beztroskim flirtowaniem…

Mimo okresu z którego pochodzi książka, czytało się ją po prostu świetnie. Lenin przedstawiony tak jak wszędzie, czyli wielki mały człowiek, lecz jednak, naprawdę jest to po prostu strawne. A cała reszta…? Sięgam po różne książki, począwszy od tych nagrodzonych wieloma nagrodami aż po te, po które nikt inny już sięgnąć nie chce. Parę dni wcześniej czytałam książkę pewnego niemieckiego noblisty, która w moim prywatnym odczuciu pozostaje w cieniu książki Katajewa. Pomyśleć… ta książka w zbiorach biblioteki przeleżała 38 lat i przez tak długi czas ani razu nikt jej nie wypożyczył.

Zdobycie tej książki trudne nie jest, ofert w Internecie jest może niewiele…ale chętnych -jeszcze mniej.

A przeczytać- warto.

Krótko o Autorze: pisarz ros.; debiutował 1910 jako poeta, popularność zyskał powieścią satyryczną „Defraudanci”, komedią „Kwadratura koła” i powieścią o współzawodnictwie pracy „Czasie, naprzód!” (1932); autor znanych powieści dla młodzieży „Samotny biały żagiel” (z okresu rewolucji 1905); jej kontynuacji: „Chutor w stepie” i „Zimowy wiatr”; proza z okresu II woj. świat. (Syn pułku), utwory autobiograficzne (Święta studnia, Trawa zapomnienia, Sześcian).

http://portalwiedzy.onet.pl/41560,,,,katajew_walentin_pietrowicz,haslo.html

Kategorie:polecane Tagi:, ,