Vivere Est Cogitare

maj 31, 2008

Okultyzm w sztuce

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 9:34 przed południem
Tags: , ,

Czarne obrazy” (Pinturas negras) są najbardziej zagadkowymi dziełami Goi. Jest to seria czternastu olejnych malowideł wykonanych na tynku w jadalni i w salonie. Technika ta, ze względu na szybkie wysychanie farby, pozwalała malować w sposób spontaniczny i nanosić poprawki. Obrazy te oddają nastrój malarza. Badania prowadzone nad ścianami pokrytymi obrazami wykazały, że w pierwotnym cyklu były to zdecydowanie radośniejsze kompozycje ze scenami tańca.

Czarne obrazy” ściśle wiązały się ze stanem ducha i zdrowia artysty. Pierwsze objawy choroby wpłynęły na powstanie „Kaprysów”. Natomiast na skutek nawrotu choroby artysta popadł w pesymizm. W owych latach Goyę trapiła niepewność polityczna oraz zawodowa. Refleksje nad życiem zaowocowały cyklem grafik, ujętych tytułem Disparates, który można przetłumaczyć jako Szaleństwa lub Przysłowia (1816-1823). Był to ostatni, wyjątkowy zbiór rycin, składający się z dwudziestu pięciu prac. Grafiki z cyklu „Szaleństwa” są pokrewne tematowi z cyklu „Kaprysy”. Człowiek jest w nich przedstawiony jako istota słaba, głupia, powierzchowna, ulegająca najbardziej szalonym instynktom i przeróżnym wizjom.

Kuchnia czarownic” (lub „Przemiana czarowników”) jest dziełem pochodzącym z owej czarnej serii. Na obrazie znajduje się mężczyzna, którego widzimy dokładnie w momencie przemiany w psa. Jednak nie tylko ta postać przyciąga uwagę. Całe płótno roi się od upiornych elementów, takich jak talizmany z kości wiszące na sznurze czy czarna bestia lecąca na miotle. Sposób operowania światłem przez Goyę oraz sam temat budzi grozę. Dziwna, niesamowita poświata otaczająca postacie na obrazie przywodzi na myśl diabelskie, magiczne promieniowanie. Niezwykłe jest to, że Goya zamieścił w swoim obrazie również postacie męskie, co świadczy o tym, ze magią mogą pałac się zarówno kobiety i jak i mężczyźni.

Historia ludzkości od początków najbardziej naszych prymitywnych przodków liczy sobie około 4 mln lat. Wszystko uległo zmianie poczynając od budowy ciała a kończąc na ciągle rozszerzającej się wiedzy. Okazuje się jednak, że wiedza tajemna, duchy i potwory towarzyszyły człowiekowi od samych jego początków aż pod dziś dzień i prawdopodobnie już z człowiekiem zostaną do końca jego historii. Przez stulecia zmieniał się jedynie sposób ich ukazywania, ich kształt oraz znaczenie dla całego społeczeństwa.

Można pokusić się o hipotezę, że okultyzm był pierwotnym motorem rozwoju. Pierwszym czynnikiem, który zapoczątkował rozwój społeczeństwa, religii oraz nauki.

Podsumowując należy jeszcze pamiętać, że okultyzm sam w sobie nigdy nie był ani zły ani dobry, lecz był po prostu odzwierciedleniem duszy ludzkiej.

galeria obrazów

Bibliografia:

-O sztuce, Gombrich, wyd. Arkady, Warszawa 1997

-Geniusze malarstwa – Goya, Rapelli Paola, wyd. Arkady, Warszawa 1998

-Magia niejedno ma imię, Późniak Stefan

-Okultyzm w sztuce, Owen S. Rachleff, wyd. penta, Warszawa 1993

-Ludy Świata, Mirella Ferrera, WARBUD S.A, 2004

-Repetytorium z historii, Bergmann Olaf, wyd. Skrypt, Warszawa 2005


maj 16, 2008

Okultyzm w sztuce cz.4

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 12:07 pm
Tags: , , , ,

Jednym z przedstawicieli sztuki okresu romantyzmu jest Francisco de Goya y Lucientes (urodził się 30.03.1746 w Fuendetodos pod Saragossą). Twórczości tego artysty nie da się określić za pomocą konwencjonalnych terminów przyjętych w historii sztuki. Doniosłość sztuki Goyi polega na przerwaniu konwencji artystycznych obowiązujących od czasów renesansu. Przyczyn tego przełomu należy szukać właśnie w ówczesnych przemianach społeczno-historycznych.
Biografia Goyi, artysty poszukującego nowych form dla wyrażenia subiektywnych wizji, jest odzwierciedleniem ducha epoki.
Artysta ten, po uzyskaniu stanowiska nadwornego malarza króla Hiszpanii, po roku 1790, zwrócił się ku swemu wnętrzu. Szukał w ten sposób nowych, bardziej interesujących go tematów, lecz jednocześnie odszedł od malowania scen z życia rodziny królewskiej oraz jego otoczenia. Zwracając się w stronę swego wnętrza dawał upust kompleksom oraz lękom. W latach 1819-1823 malował obrazy, w których roiło się od dręczących go zmór oraz fantazji. W tym czasie stworzył miedzy innymi cykle : Okropności wojny, Kaprysy oraz Przysłowia, zwane również Szaleństwami.
Analizując dzieła artysty z ostatniego okresu jego twórczości, można dostrzec, że jedną z jego intencji było poniżenie „pierwiastka wiecznej kobiecości”. W swych dziełach ukazując stare wiedźmy naprzeciw młodych i pięknych oraz obsceniczne rytuały przez nie dokonywane, Goya starał się ośmieszyć uprawianie czarnej magii przez kobiety, oraz zbagatelizować wpływ kobiecego czaru.
Goya nie wierzył w magię ani w zaklęcia, ponieważ w jego mniemaniu były to jedynie senne mary wytworzone przez majaczący umysł. Jednak zbyt wielka ufność w potęgę rozumu dała pewne konkretne rezultaty. Racjonalista poszukujący prawdy tworzył potworne wizje, które były niezwykle realne.
W miedziorycie „Uleciały” dominuje tak często podejmowany przez artystę temat kobiety-czarownicy. Maja (czasem słowo to tłumaczy się jako kurtyzana), unosi się w powietrzu. Tym czasem trzy stare wiedźmy lewitują pod jej stopami. Maja jest piękną, młodą kobietą, lecz trzy wiedźmy odstraszają swoją pokracznością oraz brzydotą. Zestawienie to przywodzi na myśl skojarzenie, że któregoś dnia Maja przestanie być piękną a stanie się taka jak stare wiedźmy pod jej stopami.

uleciały

Znanym miedziorytem jest bez wątpienia „wspaniała nauczycielka”, który już z samego tytułu oddaje ironiczny stosunek artysty do tematu. Tu Goya ukazuje młodą i starą czarownicę, które razem lecą na miotle, przy czym młoda kurczowo trzyma się swojej nauczycielki. Stara wiedźma wygląda ohydnie i odrażająco, co jeszcze pogłębia obecność młodej adeptki magii. Na myśl ponownie przychodzą skojarzenia o przemijaniu i nietrwałości kobiecej urody.

nauczycielka

koszmary

Goya najpełniej zdołał wypowiedzieć swoje myśli w dziele „ kiedy rozum śpi, budzą się upiory”, który może uchodzić wręcz za traktat filozoficzny. Artysta ukazał tu człowieka, który zdany jedynie na siebie, stara się za wszelka cenę dotrzeć do prawdy. Wyczerpany czytaniem ksiąg zasypia i ogarnia go sen, w czasie, którego jego zmęczony umysł wytwarza niezwykłe stwory. Latające demony to symbole zła i chaosu. Sowy, nietoperze i kocury to zwierzęta reprezentujące magię, diabła itd. Rysunek skłania do refleksji nad światem przez nas niekontrolowanym, który budzi się, gdy nasz rozum nie działa w pełni trzeźwo i racjonalnie. Takim stanem nie musi być sen, lecz również stany psychiczne.

Mistrzostwo umiejętności wczuwania się w położenie drugiego człowieka, Goya osiągnął na przykładzie samotnego giganta. W tym temacie stworzył dwa dzieła. Gigantyzm jest tu jedyną przyczyną wyobcowania potwora i wyrzucenia go ze społeczeństwa. Poza swoimi nietypowymi rozmiarami niczym nie różni się od normalnego człowieka. Na obrazie jest niezwykle mało elementów. Jednym z nich jest sierp księżyca, jednak nie jesteśmy w stanie na jego podstawie dobrze określić rozmiarów kolosa. Wokół niego nie ma innych ludzi, z którymi można by go porównać, lecz doskonale wiemy, że mamy do czynienia z gigantem. Olbrzym został wyraźnie wyrwany z letargu, być możne przez jakiś dźwięk. Widzimy go w chwili, gdy rozgląda się za źródłem jego pochodzenia, a na jego twarzy odzwierciedla się niepokój.
W pewien sposób wielkolud potrafi wzbudzić sympatię oglądającego. Tym samym Goya chciał dać do zrozumienia, że takie potwory występują w jego snach i złych myślach.

gigant

Drugim obrazem w tym temacie jest „Kolos” lub „Panika”. Tym razem jednak kolos już nie jest tak przyjazny. Właśnie wyruszył do ataku na ludzi, którzy uciekają przed nim niczym mrówki i tak też w porównaniu z nim wyglądają. Gigant sięgający głową chmur i z paroma schwytanymi ludźmi kroczy przed siebie siejąc śmierć i spustoszenie. Być może jest on symbolem wojny, a być może rozgorączkowanych ludzkich umysłów….

Kolos

maj 3, 2008

Oklutyzm w sztuce cz.3

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 5:10 pm
Tags: , , , ,

W sztuce prehistorycznej ludzie przedstawiani byli raczej rzadko. Częściej zaobserwować można symbole seksualne reprezentujące pochwę lub fallusa, z czego te ostatnie najczęściej były dekoracjami maczug i kijów. Pamiętając o mocy przypisywanej tej konkretnej części ciała, logicznym wydaje się fakt, że znajdują się one właśnie na takich a nie inny narzędziach : )

Przedstawienia mężczyzn nie są częste, szczególnie we wcześniejszych okresach. Zazwyczaj jednak mężczyźni, jeżeli już w ogóle są przedstawiani, to otaczają ich symbole ściśle związane z wiedzą tajemną takie jak typowa erekcja oraz głowy zwierząt zamiast ludzkich.

Wizerunki mężczyzn nie występują z wizerunkami kobiet. Obecnie znane są tylko cztery takie przypadki sugerujące aktywność seksualną. Należy zauważyć, że choć symbole seksualne są niezwykle wyraźne to jednak w sferze scen erotycznych ówczesna sztuka jest bardzo dyskretna.

Wizerunki kobiet najczęściej są zgrupowane ze zwierzętami, konkretniej z bizonami. Leroi-Gourhan interpretował to jako symbolikę kobiecej mocy. Z kolei wizerunki mężczyzn znajdowały się w pobliżu groźnych zwierząt takich jak lwy, nosorożce i niedźwiedzie.

Leroi-Gourhan podjął próbę zrozumienia religii człowieka paleolitycznego. Pierwsze skojarzenie prowadzi do kultu myślistwa, czyli do sposobu zapewnienia sobie szczęścia w łowach. O tym może świadczyć fakt, że niektóre wizerunki, przedstawiają ranne zwierzęta. Leroi-Gourhan postrzega sztukę jako obrazującą nadnaturalne pojmowanie organizacji świata, cykl życia i śmierci, odnawiania życia, podtrzymywania go, zadawania oraz przyjmowania śmierci.

Od początku naszej historii zmieniło się wiele. Człowiek nauczył się pisać, zaczął budować coraz to większe i coraz bardziej skomplikowane budowle, posiadł podstawy wiedzy i między innymi nauczył się, że nie dźwięk wywołuje burzę, lecz konkretne zjawiska zachodzące w przyrodzie. Przez wiele tysięcy lat historii zrodziły się religie oraz dziedziny nauki, a coraz więcej rzeczy dotychczas niepojętych stało się wytłumaczalnymi. Jednakże nie wszystko się zmieniło- tym, co oparło się historii, nauce oraz wierze pozostał okultyzm.

Epoka romantyzmu (Europa pomiędzy latami 90.XVIII w. a 40.XIX; Polska-lata 1822-1863) charakteryzowała się szczególnie nasilonym zainteresowaniem okultyzmem. Do łask powróciły historie o rusałkach, opętanych ludziach, diabłach, wampirach oraz niezwykle modne stały się ludowe wierzenia.

W malarstwie oraz muzyce, podobnie jak w literaturze ujawniają się antyklasycystyczne tendencje. Malarstwo romantyczne powstaje w opozycji do XVIII-wiecznego neoklasycyzmu. Cechuje się wielością tendencji rozwojowych przez co trudno jest mówić o jednej szkole romantycznej w malarstwie. Niezwykle ważne jest podejście malarzy do tradycyjnych tematów malarstwa europejskiego, nastawienie na ekspresję artysty. Rozwinął się nowy sposób postrzegania człowieka – jego uczuciowości i natury. Ujawniają się ponadto tendencje wizjonerskie.

Pojmowanie romantyzmu jako epoki przełomu w kulturze wiąże się z ujęciem owej formacji jako dziedzictwa Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789) i następującego później okresu wojen napoleońskich (do roku 1815). Rewolucja, będąc ważnym wydarzeniem historyczno-społecznym, wytworzyła nowy model człowieka stającego się samodzielnym twórcą własnego losu, wyzwalającego się spod panowania autorytetu tradycji, władzy i religii. W ten sposób rewolucja przekazała romantykom dziedzictwo oświecenia, poszerzone o próbę jego praktycznej realizacji. Wojny napoleońskie przyczyniły się natomiast do szczególnego wyczulenia romantyków na historię oraz spowodowały rozwój świadomości narodowej.

kwiecień 29, 2008

Okultyzm w sztuce cz.2

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 4:25 pm
Tags: , , , ,

Sztuka prehistoryczna być może miała na celu w pewnym sensie dekorować świat otaczający pierwszych ludzi, ale przede wszystkim była to ich magia. Obrazki, na które patrzyli były obdarzone mocą. Nawet w ludziach współczesnych dziś pozostały te prymitywne odczucia. Wystarczy przeprowadzić proste doświadczenie- powiedzmy, że współczesny człowiek bierze do ręki zdjęcie swojej matki, obrazek z świętym dla tej osoby symbolem a do drugiej bierze ostre narzędzie. Jest mało prawdopodobne żeby ten człowiek zaczął ten wizerunek dźgać czy też rozcinać, jeżeli jest to dla niego coś ważnego. I na odwrót. Często zdarza, że człowiek po rozstaniu się z drugim wycina wizerunki znienawidzonego partnera ze zdjęć, niszczy je i pali w nadziei, że coś strasznego przydarzy się tej osobie. Jednak przecież przedmiotom agresji czy tez uwielbienia jest całkiem obojętne to, co zrobimy z ich wizerunkami. Pierwsi ludzie jednak wiedzieć tego nie mogli, lecz zapewne działali według takich zasad.

Człowiek na początku swojej historii był niezwykle zagubiony. Nie posiadał przecież żadnej wiedzy, którą mógłby wytłumaczyć zjawiska, które go otaczały, lecz od samego początku podejmował próby wyjaśnienia mechanizmów, które kierowały otaczającym go światem. Tak właśnie powstaje okultyzm, który według wielu uczonych stanowił nadbudowę nad wczesnymi stadiami społeczeństwa pierwotnego przed pojawieniem się religii i powstaniem nauki. W wiedzy tajemnej – jako pierwotnej formie świadomości ludzkiej- łączyły się i współistniały elementy racjonalne i irracjonalne. Z tej wiedzy w późniejszym okresie wyłoniły się dwie linie rozwojowe: wiary, z czasem przekształconej w religię i linię nauki.

Należy mieć na uwadze, że wiedza tajemna była systemem spostrzeżeń i czynności opartych na przekonaniu, że można zdobyć władzę nad otaczającym światem i rządzącymi nim siłami i że można te siły zmusić do działania na korzyść wykonującego owe zabiegi człowieka.

Ludzie pierwotni potrafili postrzegać świat, choć czasem niestety błędnie oraz mylnie rozróżniali skutek i przyczynę (na przykład grzmoty przed burzą). Prócz tego, że postrzegali, starali się również w jakimś stopniu zawładnąć nad tym światem i kontrolować go. Tu właśnie ma miejsce początek tego, co my dziś uważamy za sztukę.

Człowiek odkrył, że potrafi stworzyć podobiznę danego elementu z otaczającego go świata. Jednym z najważniejszych elementów świata pierwszych ludzi, był ten, dotyczący pożywienia, które zapewniało przetrwanie. Obserwacje pierwotnego człowieka zaprowadziły go do wiary, że podobieństwo rzeczy jest równoznaczne z ich tożsamością. Nazywamy to magią naśladowczą. Człowiek pierwotny uważał więc, namalowany wizerunek zwierzęcia bądź człowiek jest tym samym co jego żywy odpowiednik. Lecz na tym nie koniec. Człowiek był przekonany, że wszystko to, co zrobi tej podobiźnie będzie dotyczyło obiektu reprezentowanego przezeń.

Potwierdzeniem takiej hipotezy może być chociażby rysunek byka ranionego strzałą z jaskini w Pindal (Hiszpania). Jeszcze lepszym przykładem, wymagającym głębszej analizy jest obraz „Ranny bizon i szaman” z jaskini Lasscaux we Francji. Ten rysunek jest jednym z nielicznych, który przedstawia człowieka w bezpośredniej konfrontacji z przyrodą a w tym wypadku, z silnym bizonem. Na rysunku dostrzegamy wiele symboli, które przez różnych uczonych bywają różnie interpretowane, jednakże w tej pracy zostanie ukazane ich znaczenie okultystyczne.

Na rysunku, dostrzegamy parę istotnych faktów. Przede wszystkim w oczy rzuca się, że człowiek przed bizonem, ma erekcję. Erekcja, fallus, narządy płciowe wskazują na silny związek magii z życiem seksualnym, co jest charakterystyczne dla kultur pierwotnych, gdzie kult fallusa jest kultem o podłożu magicznym. Przy tej okazji należy również odnieść się do współczesności, aby potwierdzić tą hipotezę. Okazuje się, że w społeczeństwach prymitywnych, szamani przyodziewają w celu zwiększenia swojej mocy strój, którego stałym elementem jest imitacja fallusa.

Postać z rysunku, ma jeszcze jeden, bardziej oczywisty związek z magią. Odrobinę poniżej jego prawej dłoni znajduje się przedmiot, który przypomina kij z wizerunkiem ptaka. Jest to zapewne pierwowzór magicznej laski. Te fakty wskazują na to, że narysowana postać nie jest zwykłym myśliwym, ale przede wszystkim jest szamanem.

Dalsza analiza rysunku doprowadza nas do stwierdzenia, że owej postaci udało się zabić bizona a wcześniej zabił równiej nosorożca, którego widać z lewej strony rysunku, za plecami postaci. Nie jest jednak do końca jasne, co dzieje się z samą postacią. Być może powalił ją bizon, lecz nie jest całkiem to jednoznaczne. Jako że szaman jest obdarzony mocami władania nad przyrodą wcale ranny nie jest, ponieważ jako władca tych sił, nie może być przez nie skrzywdzony.

Szaman w społeczeństwie pierwotnym był postacią niezwykle ważną i jedynym autorytetem w dziedzinie magii. Jemu to zawdzięczano usystematyzowanie i wykorzystanie pierwszych niejasnych przeczuć człowieka. Jednakże z drugiej strony zachowuje on całą wiedzę tajemną dla siebie w przekonaniu, że trzeba ją ukryć, przez co stawał się okultystą. Swoją wiedzą dzielił się tylko z nielicznym gronem wtajemniczonych.

Artysta, który namalował na skale „Rannego bizona i szamana”, zdecydował się tym samym na utrwalenie jego mocy. Jednocześnie staje się kimś, kto pośredniczy w przekazywaniu magii z pokolenia na pokolenie.

kwiecień 19, 2008

Okultyzm w sztuce cz.1

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 3:44 pm
Tags: , ,

Świat magiczny, towarzyszył ludzkości od samych jej początków a wiedza tajemna jest w pewien sposób wpisana w człowieczeństwo. Okultyzm pomagał od samego początku zrozumieć niezrozumiałe, ogarnąć niepojęte, i okiełznać siły rządzące światem. Bynajmniej człowiekowi tak się zdawało.

Można się pokusić o stwierdzenie, że w epoce atomu, cywilizowanych ludzi okultyzm w ogóle nie dotyczy. Myśląc o magii mamy przed oczami wizerunek sztukmistrza, zabawiającego publikę. Okazuje się, że jednak takie wyobrażenie o magii jest całkowicie błędne. Więcej z nią wspólnego będzie miał właściciel kota, zakładający zwierzęciu czerwoną wstążkę czy też nawet człowiek pukający w niemalowane drewno. W pierwszym przykładzie, właściciel zwierzęcia ma nadzieję, że czerwona wstążeczka ochroni jego pupila przed urokiem niepowołanych oczu, a w drugim, że pukanie w drewno chroni przed nieszczęśliwymi wypadkami.

Przykładów działań magicznych w naszym życiu jest niezwykle dużo, choć nie zdajemy sobie często z tego sprawy. Zrozumienie, czym jest okultyzm i jaką odgrywa rolę, jest niezbędne do zrozumienia motywów działania pierwszych ludzi.

Wiele tysięcy lat temu, człowiek odkrył, że swoich dłoni może używać do czegoś więcej niż do zabijania, pracy i zdobywania pokarmu. Człowiek odkrył, że potrafi stworzyć coś, co my dziś uznajemy za sztukę. Przy czym należy pamiętać, że termin sztuka, w takim znaczeniu, w jakim znamy go dziś, pojawił się stosunkowo niedawno.

Ciągle toczy się spór o datę powstania sztuki, pierwszych dzieł ludzkich rąk. Do niedawna uważano, że jej początek był około 40 tys. lat temu, choć i do takich

informacji trudno dotrzeć. Jednakże pewne odkrycie, rzuciło na tą sprawę nowe światło. Zespół archeologów z Maroka, Francji, Niemiec i Wlk. Brytanii w jaskini Grotte des Pigeons we wschodnio-marokańskiej miejscowości Taforalt znaleźli naszyjnik z 12 muszelek sprzed ponad 82tys lat.

Jest niemożliwe by sprawdzić taką hipotezę, ale z pewnością da się ją umacniać przykładami z naszego życia, oraz podpierając się kulturą ludów “prymitywnych”(zastosowałam cudzysłów by zaznaczyć, że jest to tylko umowne oraz niekoniecznie prawidłowe określenie, pomaga jednak szybko skojarzyć o czym jest mowa).

Żyjące dziś grupy społeczne w Afryce, Azji, Oceanii oraz Ameryce mogą być w pewnym stopniu ilustracją odnoszącą się do naszych praprzodków. W grupach tych obserwujemy, jak niezwykłą rolę ogrywa okultyzm. Ludzie ci, wierzą, że konkretne znaki, barwy oraz przedmioty mogą pomóc im w zmienianiu otaczającej ich rzeczywistości. Zapewne podobnie działali pierwsi ludzie…

cdn…

kwiecień 14, 2008

Rytuał codzienny i stwarzanie “ja”

Kategoria wpisu: kultura — Rejke @ 5:27 pm
Tags: , ,

Wszyscy mniej lub bardziej znamy lub chociażby kojarzymy film „dzień świra”. Opinie co do niego są podzielone i wahają się od zachwytu do całkowitego znienawidzenia. Nie mam zamiaru jednak przekonywać czy też zniechęcać kogokolwiek do tego filmu, ale pragnę zwrócić uwagę na pewien fakt…

Jak się zaczyna film? To moment przebudzenia, widzów może rozśmieszać bądź też denerwować sposób w jaki zachowuje się nasz bohater. Bo jakże on się zachowuje? Niedorzecznie! Myślimy sobie, kto normalny tak wiele swych czynności uzależnia od liczby 7? Siedem razy się podmywa, wypija dokładnie siedem łyków wody mineralnej, dmucha w czajnik siedem razy, by woda nie wrzała i tak dalej. Wszystko zaczyna o pełnych godzinach, ewentualnie o wpół, a scena w której parę razy przymierza się do czytania książki, dbając o ułożenie ubrania i o bliskość niezbędnych rzeczy co kończy się przegapieniem tego istotnego momentu w czasie i przestawieniem zegarka, jest już naprawdę wyśmienitym przykładem. Czego przykładem? Hmm…należy postawić sobie pytanie, czy nasz bohater mógłby swoją siódemkę zmienić na jakąkolwiek inną liczbę? Czy mógłby przestać zwracać uwagę na pełne godziny? Czy mógłby inaczej zaczynać dzień?

Teoretycznie tak, ale nie zrobi tego, ponieważ te zachowania określają, że jest tym kim jest.

Kluczem do zrozumienia jego zachowań jest spojrzenie na siebie. Nasz codzienny rytuał jest czymś przezroczystym, czymś nad czym się specjalnie nie zastanawiamy i całkiem rzadko myślimy, że mógłby być dla kogoś śmieszny. Wystarczy chwilę się zastanowić.

W swoim codziennym konstytuowaniu własnego „ja” osobiście przyznaję się, że robię rzeczy, które często nie mają logicznego wytłumaczenia poza powyższym. Przed tym, jak zasiądę do komputera, muszę koniecznie uporządkować pewne rzeczy, pochować, by nie „raziły” mnie, gdy zacznę nad czymś pracować. Przy samej pracy przy komputerze już całkiem absolutnie nie możliwe jest by jakikolwiek inny sposób poustawiać pewne programy na pulpitach. Na pierwszym zawsze i bezwzględnie otwarte są komunikatory, drugi zdominowany jest przez firefoxa, trzeci służy do przeglądania folderu domowego, na czwartym może być uruchomiony tylko jeden program, ten najważniejszy na którym aktualnie pracuje (czyli Blender) a ostatni, piąty pulpit zarezerwowany jest dla odtwarzacza muzyki. W ramach doświadczenia na samej sobie, próbowałam zmienić ów porządek, ale sprawia to duże problemy. Takie zmiany sprawiają, że czuję się źle, nieswojo i niepewnie. Wszak zaczynam zaprzeczać własnemu „ja”.

W ramach tematu warto też jest wspomnieć o tym, jak nasze „ja” w ogóle się staje. Oczywiście temat jest bardzo rozległy, ale przywołajmy jeden przykład jakim jest pewien tekst Gombrowicza

Poniedziałek

Ja.

Wtorek

Ja.

Środa

Ja.

Czwartek

Ja.

Piątek

Józefa Radzymińska dostarczyła mi wielkodusznie kilkunastu numerów „Wiadomości” i „Życia”, a zarazem wpadło mi w ręce kilka egzemplarzy prasy krajowej. (…)

“Dziennik” Witold Gombrowicz

Zagadnienia z jakimi się spotykamy przy okazji lektury „Dziennika” to między innymi system lustrzanych odbić, wzajemne stwarzanie się, człowiek jako wieczny aktor, grający siebie samego…

Sądzę, że to idealne zagadnienie do przemyślenia na koniec: jacy byśmy byli, gdyby w naszym życiu nigdy nie było innych ludzi?

marzec 28, 2008

Obecność oraz rola magii, sacrum i rytuału we współczesnej kulturze cz.3

Kategoria wpisu: kultura — Rejke @ 3:07 pm
Tags: , , , , , ,

To, co święte, jednocześnie przyciąga i odpycha. E. Durkheim1 uważał, że sacrum i profanum stanowią przeciwstawne sobie kategorie socjologiczne - święte było to, co wytworzyło samo społeczeństwo, a co stało się “oddzielone i zakazane”, włączając praktyki religijne wiążące jednostki w społeczność. To, co społeczne i na co jednostka nie ma wpływu, jawi się jej jako obiektywne i święte. Do profanum należało to, co wytworzył sam człowiek.

Wg N.O. Soderblom2a istota religii nie polega na wyobrażeniu sobie osobowego Boga, lecz na stosunku człowieka do świętości. Dla R.R. Maretta 3świętość to przeżycie uwielbienia i lęku (w języku angielskim ave). Podobnie R. Otto4 w dziele Świętość (1917, wydania polskie 1968, 1993) stwierdził, że do zdefiniowania świętości nie wystarczają racjonalne określenia i wprowadził termin numinosum (z łacińskiego numen - “bóstwo”) jako czegoś niewyrażalnego i niepoznawalnego - tajemnicy, która przeraża i jednocześnie pociąga.

Koncepcję R. Otta rozwinął M. Eliade, opisując dialektykę sacrum i profanum. Sacrum stanowi manifestację niewyrażalnego pozaświatowego porządku, chociaż jego znakiem może być np.: zwykły kamień, góra, drzewo, zdarzenie. Sacrum przejawia się w dowolny sposób, przekształcając daną rzecz lub sytuację w coś świętego - jest to tzw. hierofania. Jej rodzaje opisane zostały przez M. Eliadego m.in. w Traktacie o historii religii (1949, wydanie polskie 1966)

Współczesny świat jest nie mniej przesiąknięty magią i rytuałem niż świat ludów pierwotnych. Magia jako taka w definicyjnym słowa tego znaczeniu towarzyszy nam każdego dnia i na każdym kroku. Zwłaszcza chrześcijanie (palący swego czasu na stosach domniemane czarownice), nie mogą pogodzić się z takim stanem rzeczy. Większości współczesnych chrześcijan za magię uważa machanie magicznym kawałkiem patyka. Okazuje się jednak, że działaniem magicznym może być również okadzanie dymem pochodzącym ze spalonych części palem z Niedzieli Palmowej. Magicznym działaniem w takim razie mogłoby być także skrapianie ludzi, pomieszczeń i przedmiotów wodą święconą.

Pomijając nawet powyższe, chrześcijanie (i nie tylko) również w życiu codziennym stosują zabiegi magiczne nie zdając sobie z nich sprawy. Przykładem może być chociażby starsza pani chrześcijanka, która po powiedzeniu czegoś niewłaściwego, spluwa bądź puka w „niemalowane drewno”, co jest bez wątpienia działaniem magicznym. Zabieg ten, przecież ma chronić przed spełnieniem się opacznie wypowiedzianych słów!

Osobnym i nadzwyczajnym przykładem jest Voodoo (jest synkretyczną religią afroamerykańską wyznawaną głównie na Haiti i na południu USA)

W latach 70. prezydent Czadu François Tombalbaye pod wpływem swojego zaufanego doradcy Haitańczyka André Vixamara próbował narzucić ludności Czadu voodoo jako religię państwową, pod pretekstem “powrotu do afrykańskiej tradycji”. Zmuszał urzędników państwowych do uczestniczenia w rytuałach inicjacji, oporni byli często torturowani, a nawet zabijani. Ta próba wprowadzenia voodoo zakończyła się niepowodzeniem, kiedy w 1975 Tombalbaye został zabity podczas zamachu stanu.

Podstawę voodoo stanowią rdzenne wierzenia ludów zachodnioafrykańskich (szczególnie Joruba, Kongo, Fulanie) wraz z elementami religii katolickiej i spirytyzmu. Wykrystalizowała się ona na Haiti wraz ze sprowadzeniem w XVII/XVIII w. niewolników z Afryki, którym próbowano narzucać katolicyzm. Niewolnicy nie odrzucili swoich rdzennych wierzeń łącząc je z nową religią. W voodoo istnieje wprawdzie wiara w Bon Dieu (jednego Boga), nie oddaje mu się jednak czci (koncepcja deus otiosus). Istotny jest za to kult wielu miejscowych i afrykańskich loa (duchów/bogów), uważanych za tożsame z katolickimi świętymi. Te, które pochodzą z Afryki, nazywane są Rada Loa (z Dahomeju) lub Wangol Loa (z Angoli); te zaś, które objawiły się na Haiti, nazywane są Petro Loa. Słowo “voodoo” wywodzi się z języka plemienia Fulanów i oznacza po prostu duch. Wyznawcy voodoo uprawiają także kult przodków oraz czynnie włączają do swego panteonu ludzi zasłużonych dla narodu lub lokalnej społeczności.

Podstawą kultu są “rytuały opętania”. Ważną rolę spełniają w nich bębny, za pomocą, których wygrywa się skomplikowane polirytmie. Dzięki nim uczestnicy wchodzą w trans, podczas którego loa opanowują jedną lub więcej osób. W języku wyznawców mówi się wtedy, że “loa ujeżdża swojego konia”. Osoby te zostały zazwyczaj wcześniej inicjowane w kult lub posiadają specyficzne predyspozycje do wejścia w trans.

Houngan (kapłan-szaman) lub mambo (kapłanka-szamanka), posiadają wielką wiedzę na temat życia loa i sposobów kontaktowania się z nimi. Są oni także centralnymi punktami socyete (wspólnoty wiernych) w Voodoo, bez których nie mogą się toczyć rytuały. Każdy z loa posiada swój własny odrębny symbol (veve), malowany kredą na ziemi przed rozpoczęciem obrzędu.

 

Od lewej do prawej symbole loa: Damballah, Legba, Maman Brigitte i Ogoun

vevedamballah.png 150px-vevelegba.png 150px-vevebrigitte.png

150px-veveogoun.png

Wśród wyznawców Voodoo występuje też przekonanie, że dzięki magii można ożywić ciało zmarłego i spowodować, iż będzie ono np. pracować na polu jako pewnego rodzaju organiczny automat - zombie. Dana osoba staje się takim zombie wskutek zatrucia szczególnym rodzajem trucizny, przygotowanej przez bokora (czarownika). Nie jest to jednak element kultu, ale składnik wierzeń ludowych, który nie ma żadnego związku z właściwym oddawaniem czci.

Obecnie Voodoo praktykowane jest w Ghanie, Togo i Beninie, na Dominikanie i Haiti, w Brazylii i Luizjanie (USA). Szczególnie dużą rolę odgrywa Voodoo na Haiti, gdzie wyznawcami tej religii są także najwyżsi urzędnicy państwowi, np. sprawujący przez kilka miesięcy w 1994 r. p.o. prezydenta Haiti Émile Jonassaint. Voodoo została tam podniesiona w 2003 roku przez byłego prezydenta Jean-Bertrand Aristide do rangi jednej z religii państwowych tego kraju.

Również Tajlandia ma niezwykłe praktyki rytualne, które nierzadko wzbudzają lęk i obrzydzenie w ludziach nieznających ich religii.

Na przełomie września i października w kąpielisku Phuket odbywa się festiwal wegetariański. Przez miasto przechodzą wtedy barwne korowody świętujących Tajów. Rytuał przewiduje między innymi samobiczowanie oraz przebijanie policzków i warg.

Pomijając wszystkie te okrutne praktyki, mamy do czynienia również z innymi „łagodniejszymi” rytuałami. Znanym i do dziś praktykowanym przez niektórych rytuałem jest na przykład ceremonia picia herbaty. W Japonii długo herbata uważana za luksusowy towar była przeznaczona wyłącznie dla elit. Japońską kulturę picia herbaty zawdzięcza się mnichom zen, którzy spożywali ja według buddyjskiej filozofii.
Ich sztuka parzenia herbaty, związana z duchem zen - chanoyu znana była już w XV wieku. Wiek później mnich Sen-no Rikyu uznał “Drogę herbaty” za kwintesencję doskonałości. Stworzono herbaciany ceremoniał parzenia, przygotowania i picia herbaty. Rytuał ten wymaga odpowiedniej atmosfery oraz pomieszczenia. W tym tzw. pawilonie ważne są niskie drzwi, przez które przechodząc każdy musi się pochylić. Tutaj każda czynność, gest i kolejność mają swoje przeznaczenie.

Gospodarz daje gongiem zgromadzonym gościom znak, że mogą wejść, aby przystąpić do chanoyu.

Goście zajmują miejsca i wówczas podaje się im specjalny poczęstunek. Trwa on kilkanaście minut, po czym mają opuścić pomieszczenie, gdzie mogą porozmawiać, zapalić. Dopiero po tej przerwie rozpoczyna się cały ceremoniał.

Mistrz ceremonii klęczy na macie o powierzchni 9 m2, wyciera miseczki do herbaty jedwabną ściereczką przyczepioną do kimona.

Nabiera herbatę bambusową szpatułką i wsypuje do miseczki.

Z żeliwnego czajniczka stojącego na podłodze nad paleniskiem nabiera wody bambusową chochelką i nalewa ją do miseczki. Obok stoi naczynie z zimna wodą.

Roztrzepuje zawartość miseczki bambusową trzepaczką, aż do otrzymania musu.

Potem podaje naczynie pierwszemu uczestnikowi ceremonii, który mu dziękuje i zaczyna spożywać herbatę. Pije ją małymi łyczkami.

Pustą miseczkę oddaje mistrzowi, który ją myje, po czym chanoyu rozpoczyna się od początku.

Rytuały i magia dotyczą każdego obywatela świata. Człowiek może się przed tym zapierać, bronić i nie zgadzać, jednak do naszego nawet najporządniej poukładanego świata zawsze przenikną jakieś elementy „prymitywnych wierzeń”. Trudno jednoznacznie określić, że są one złe lub dobre. Dlaczego niby miałoby być złem coś, co wynika z ludzkiej natury i skłonności? Jeżeli taka jest natura człowieka to on sam w sobie jest już zły, a wtedy rytuały oraz magia i tak nie mają już znaczenia w „pogorszeniu” wizerunku człowieka.

Trudno też jednoznacznie określić, czy na pewno ich stosowanie nie powoduje pewnych zamierzonych skutków. Z pewnością jednak nie należy potępiać rytuałów i magii póki nie stają się zagrożeniem. Magia, rytuały, mity, obrzędy…na tym właśnie wzrosła kultura. I choć obrzędy te zmieniają się wraz z rozwojem cywilizacji i człowieka, to jednak zawsze pozostanie w nich jakiś element pierwotny, cenny niczym realny skarb.

1 Durkheim Émile (1858-1917), socjolog, filozof i pedagog francuski, współtwórca nowoczesnej socjologii, czołowy przedstawiciel socjologizmu

2 Soderblom Natan (1866-1931), szwedzki arcybiskup i religioznawca. Uważał, że Bóg przejawia się nieustannie w historii. Usiłował pogodzić ze sobą poglądy E.B. Tylora, W. Schmidta i K.T. Preussa w koncepcji o trzech źródłach religii (wyobrażenie duszy, stworzenie świata i lęk przed magią), posługując się - jako jednoczącym - pojęciem świętości.

 

3 Marett Robert Ranulphus (1866-1943), angielski antropolog, religioznawca, twórca efektywistycznej (emocjonalistycznej) teorii religii, według której u podłoża wiary religijnej leżą egzystencjalne uczucia lęku ludzkiego, a zarazem nadzieje wobec niewytłumaczalności zjawisk świata przyrodniczego i płynących z niego zagrożeń

4 Otto Karl Ludwig Rudolf (1869-1937), teolog i filozof. W rozwiniętej przez siebie teorii za kryterium religii uznaje poczucie świętości (”sensus numinis”) jako czegoś całkowicie odmiennego (”alienum”), co jest pojęciowo niepoznawalne, ale realne jako byt i co nazywa “numinosum”.

 

 

Bibliografia:

 

 

Magia niejedno ma imię; Stefan Poźniak.

Okultyzm w sztuce; Owen S. Rachleff; Warszawa 1993

Religia w świecie współczesnym; red. Henryk Zimoń; Lublin 2001

Religie współczesnego świata; Tokarczyk Andrzej; Warszawa 1986

W niewoli sekt; Rowiński Grzegorz; Warszawa 2001

Magia Celtów i wikingów; Devine Adrian; Wrocław 2003

Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu; Niwiński Andrzej; Warszawa 2004

marzec 24, 2008

Obecność oraz rola magii, sacrum i rytuału we współczesnej kulturze cz.2

Kategoria wpisu: kultura — Rejke @ 5:46 pm
Tags: , , ,

W strukturze ludów pierwotnych szczególnie ważny jest kult. Cały kult normowany jest przez prawo  zwyczajowe, respektowane przez wspólnotę społeczną. Kult oznacza wszelkie wewnętrzne i zewnętrzne formy odniesienia człowieka do istot nadnaturalnych, podkreślając tym zależność człowieka od nich i wyrażające jednocześnie szacunek.

Sakralny charakter kultu wyraża się w przekonaniu ludów o nadnaturalnym pochodzeniu praktyk kultowych, które w okresie mitycznym zostały przekazane ludzkości przez czczone istoty nadnaturalne.

Celem kultu jest sakralizacja i pomnażanie życia, obejmującego pomyślność, dobra duchowe, porządek, życie wieczne i jedność z obiektami kultu. Praktyki kultowe mają również odwracać zło broniąc człowieka przed działaniem demonów i złych ludzi. Ponad to rytuały umożliwiają pokutę, rytualne oczyszczenie i odpuszczenie grzechów.

Symbole gestu, czynu i działania zwane są obrzędami bądź rytuałami. Ludzie od zawsze skłaniali się ku dramatyzowaniu wielu spraw, tyczy się to również strefy duchowej. Ludzie świętują swe przeżycia za pomocą czynności symbolicznych, czyli rytuałów. Odprawiane kolektywnie, są wyznacznikiem kulturowej i religijnej identyczności danej grupy społecznej.

Czas sakralny znajduje wyraz w rytuałach i mitach. Święte działanie, czyli rytuał, tworzy jedność z mitem, mówionym słowem świętym. Mit wyjaśnia i uwierzytelnia rytuał przez nawiązanie do jakiegoś wzorcowego wydarzenia, które miało miejsce w historii. Rytuał ilustruje i wzmacnia skuteczność mitu. Rytuał dąży do przywrócenia czasu pierwotnego.

Rytuał jest nadzwyczaj ważny w życiu grup społecznych. Zdaniem wielu etnologów rytuał jest kluczem do zrozumienia fundamentalnej postawy społeczeństw pierwotnych. Dzięki rytuałowi działalność ludzka jest zrozumiała i sensowna. Rytuały mają znaczenie społeczne, religijne i symboliczne. Każdy rytuał religijny ma wymiar zbawczy w tym znaczeniu, iż przekazuje wartości i normy oraz na nowo stwarza i skanalizuje porządek społeczny, odwołując się do czasu mitycznego. Rytuał obejmuje dwie płaszczyzny: transcendentną, odnoszącą się do świata nadnaturalnego i społeczną.

Rytuały, które są ukierunkowane na transcendencję (sacrum), określa się mianem religijnych. Te, które odnoszą się do strefy świeckiej (profanum), zwie się ceremoniami.

Triadyczny podział rytuałów: rytuał przejścia, doroczny, i kryzysowy.

  1. Rytuał przejścia. Łączą się ze zmianą statusu i pozycji społecznej. Mają miejsce przy takich wydarzeniach jak dojrzałość społeczna, małżeństwo, rodzicielstwo, awans społeczny itp. Rytuały przejścia podkreślają zmianę statusu, pomagają jednostce w zaakceptowaniu nowego stanu i integrują grupę.

Arnold van Gennep wyróżnia trzy fazy w rytuałach przejścia:

  • faza separacji, wyłączenia, preliminalna. Faza, w której jednostka jest wyłączona z trybu życia, które prowadziła do tej pory.

  • Faza marginalna, przejściowa, liminalna. W tej fazie przygotowuje się do przejścia do nowego stanu. W tym czasie są określane nowe obowiązki i prawa, przekazywane informacje i testowanie kompetencje jednostki, która ma przyjąć nową rolę.

  • Faza powrotu, włączenia, postliminalna. W tej fazie, jednostka jest włączona do nowego stanu i przyjmuje nową rolę.

Jak to się ma jednak do naszej współczesnej kultury? Można by przecież, zakładać, że tego typu praktyki dotyczą tylko ludów pierwotnych. Jednak zarówno magia tak i rytuał istnieje w naszym życiu często jako niezauważalne zjawisko.

Rytuał wyłączenia jest najbardziej rozbudowany w obrzędach pogrzebowych. Rytuały przejścia odgrywają ważną rolę w czasie ciąży, zaręczyn. A rytuały włączenia przy okazji wesela.

  1. Rytuały doroczne (kalendarzowe, sezonowe). Związane są z cyklicznością. Odprawiane są przez społeczność w ważnych okresach roku agrarnego, na przykład na początku lub na końcu. Tego typu rytuały mają największe znaczenie dla wszystkich ludów Afryki. We współczesnej kulturze Europejskiej ważne są natomiast takie, które są związane np. z kalendarzem liturgicznym. Chodzi tutaj przede wszystkim o takie święta jak Boże Narodzenie, Wielkanoc.

  2. Rytuały kryzysowe (rytuały okazjonalne, nieperiodyczne, zadośćuczynienia). Praktykowane są w nieoczekiwanych sytuacjach kryzysowych. W wypadku zagrożenia społeczeństwa lub jednostki. Mają na celu przebłaganie istot nadnaturalnych i mocy ściagająych zło.

Celem rytuałów kryzysowych jest określenie przyczyny nieszczęścia, złagodzenie skutków oraz podanie środków ochronnych.

Istotną fazą rytuału kryzysowego jest dywinacja, określająca powody nieszczęścia i rodzaje rytuałów, które należy jeszcze przeprowadzić. Rytuał ma na celu ujawnienie ukrytych napięć w życiu społecznym i powrót do stanu pierwotnego. Rytuały te maja charakter indywidualny lub wspólnotowy. Odbywa się nieregularnie i nieprzewidywalnie.

Sacrum, jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej. Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte, jak i to, co przeklęte. Podobnie w tradycji żydowskiej: księga święta “kala ręce”. Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno święte, jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako profanum.

marzec 21, 2008

Obecność oraz rola magii, sacrum i rytuału we współczesnej kulturze

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 11:09 pm
Tags: , , ,

Jaka jest rola magii, sacrum i rytuału we współczesnej kulturze? Czy są one w ogóle obecne? Jeśli tak, to jak się objawiają? Na drodze analizy powyższego tematu należałoby najpierw przeanalizować parę definicji, od czego też zacznę.

Magia to praktyki wpływania na ludzi, przedmioty, zdarzenia czy zjawiska fizyczne za pomocą środków okultystycznych i paranormalnych, a więc zasadniczo nie poddających się weryfikacji za pomocą metody naukowej, kolidujących z podejściem racjonalistycznym.

Definicja magii wydaje się prosta i zrozumiała, jednak okazuje się, że obecnie mamy spore problemy z odróżnieniem magii od iluzji i w ogóle z poprawnym wyobrażeniem o magii.
Mówiąc o magii większość ludzi wyobraża sobie magika z podwiniętymi rękawami, magiczną różdżką może też i z jakimś magicznym kapeluszem czy peleryną. Mag taki może pokazywać przeróżne sztuczki widzom. Co to jednak oznacza? Oznacza to, że magia kojarzy się nam z zabawą ze złudzeniem, a to z magią nie ma nic wspólnego.
Potocznie rozumiemy magię również jako:
-kuglarskie sztuczki.
-magik- spryciarz życiowy radzący sobie w wielu trudnych sytuacjach.
-sztuka tajemna służąca wywoływaniu ukrytych, niedostępnych sił i mocy.
-coś bardzo trudnego i niezrozumiałego w określeniu „dla mnie to czarna magia”.
Nie trudno się jednak domyśleć, że to z prawdziwą magią ma nie wiele wspólnego.
Prawda może być zaskakująca, bo oto się okazuje, że żaden z iluzjonistów, nawet ci najlepsi, którzy zamieniają jedne rzeczy na drugie, przecinają ludzi, uwalniają się z więzów, nie mają jednak z magią nic wspólnego. Za to jednak przeciętny człowiek może mieć z magią całkiem sporo wspólnego, czasem nawet będąc tego nieświadomym. Przykładem może być chociażby człowiek, który zawiązuje czerwoną kokardę na szyi swojego czarnego kota wierząc w sensowność owego działania.
Ludzkie działania magiczne, te najbardziej codzienne i powszechne świetnie opisuje Henryk Swienko „ludzie częstokroć światli(…) zachowują w swej świadomości, w sposobie myślenia, mentalności, elementy magiczne –wiarę w określone słowa, w szczęśliwe i feralne dni, miejsca, w dobre i złe oko(…) noszą amulety i przeróżne maskotki, nie witają się przez próg. Nie siadają na rogu stołu, odstukują nieprzyjemne słowa w niemalowane drewno(…) fakt jest faktem, magia występuje nadal w społeczeństwach współczesnych, znajduje sobie miejsce w naszej świadomości tuż obok wiedzy, nauki, myślenia logicznego i racjonalnego.”
Nasuwa się więc pytanie, kto z nas nie używa magii? Zapewne, niewielu jest ludzi, o których można by powiedzieć, że nic z magią wspólnego nie mają. Wynika z tego, że mylimy pojęcia- magia jako wiedza pierwotna a zabawa i rozrywka.
Magia to „system określonych spostrzeżeń i czynności oparty na przekonaniu, że można zdobyć władzę nad siłami przyrody, że można zmusić te siły do działania na korzyść człowieka.” Wspomniany już H. Swienko zwraca uwagę, że magia to nie wytwór ciemnoty. Magia to w ujęciu nauki produkt historyczny. Pojawienie się jej w określonym okresie historycznym było potrzebne i oczekiwane. Dlaczego?
Człowiek pierwotny nie posiadał wiary i wiedzy, ale za to posiadał strach. Bał się różnych rzeczy, ale przede wszystkim przyrody. Jednak prócz tego, że się bał, próbował również działać. Obserwował przyrodę i przyjmował, że jeżeli grzmi, to musi być burza. Stąd też imitowanie zjawisk np. pogodowych w celu wywołania deszczu. Czarownik taki miałby na przykład rozbryzgiwał wokół siebie odrobinę wody imitując jednocześnie za pomocą miotełki z piór szum deszczu.
Tego typu praktyki były wynikiem przekonania, że podobne wywołuje podobne (magia naśladowcza). Praktyki magiczne można poza tym podzielić na praktyki mające wywołać pożądany skutek (np. sprowadzenie deszczu), a więc polegające na działaniu. Jest to tak zwana magia czarów. Istnieją też praktyki mające przez powstrzymywanie się od pewnego działania- uchronić dana osobę bądź grupę od przykrych zdarzeń. Działania, od których należy się powstrzymywać to najczęściej zakaz spoczywania pewnych potraw, dotykania pewnych przedmiotów, przebywania wśród ludzi w pewnych okresach - kobiet w czasie miesiączki lub w połogu, ludzi którzy zetknęli się z umarłymi itp. J. G. Frazer określa te rodzaje magii wspólnym mianem magii sympatycznej. S. A. Tokariew wyróżnił ponadto magię pozytywną(białą) i negatywna(czarną).
Biała magia nie jest tajemnicą, rozgrywa się właściwie przy obecności i akceptacji większości społeczeństwa. Biała magia ma za zadanie przysłużyć się społeczności. Do białej magii można na przykład zaliczyć magię myśliwską, magię deszczu, magię leczniczą i tak dalej.
Czarna magia jest jak kontrast białego z czarnym. Całkowita odwrotnością, bo tu, zadaniem magii jest właśnie przynosić szkody. Zaliczmy do niej magię kalectwa, śmierci, bezpłodności i choroby.
W magii od samego początku tkwił głęboki optymizm poznawczy i odkrywczy. Człowiek był przekonany, że jeżeli pozna pewne reguły i będzie się do nich stosować, będzie mógł podporządkować sobie przyrodę i oddziaływać na nią. Magia jest też pierwszą próbą ingerencji człowieka w prawa natury i chociaż nigdy nie wywoływała takich skutków, jakich po niej oczekiwano, to jednak była pożyteczna. Uzbrajała w optymizm i wiarę.

marzec 18, 2008

Kultura - ujęcie antropologiczne cz.2

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 6:05 pm
Tags:

Typ opisowo-wyliczający (nominalistyczny)

Definicja Edwarda Tylora z 1871roku: „kultura, czyli cywilizacja, jest to złożona całość, która obejmuje wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawa, obyczaje oraz inne zdolności i nawyki nabyte przez ludzi jako członków społeczeństwa.”

Jest to najbardziej znana definicja kultury. Warto zauważyć, że Tylor traktował zamiennie terminy kultura i cywilizacja. Istotne jest też to, że według jego słów kulturą jest wszystko, co stworzył człowiek i zostało przyjęte przez społeczeństwo. Możemy więc powiedzieć, że już Homo habilis żyjący miedzy czwartym a trzecim milionem lat temu, wytwarzający prymitywne narzędzia, tworzyli pierwsze przejawy kultury materialnej. Z kolei u Neandertalczyków możemy już mówić nawet o przejawach kultury duchowej.

Następni badacze społeczni i antropologowie w dużej mierze opierali się na definicji Tylora oraz na jej podstawie próbowali konstruować swoje.

Podobne spojrzenie na kulturę miała Ruth Benedict z domu Fulton, (ur. 5 czerwca 1887 - zm. 17 września 1948):

Kultura jest to złożona całość zawierająca nawyki nabyte przez człowieka jako członka społeczeństwa.”

Analizując głębiej obydwie definicje tak naprawdę okazuje się, że Ruth tylko powtórzyła to, co zakładał Tylor z tą różnicą, że jej definicja jest po prostu skrótem.

W bardzo podobnym charakterze jest też definicja polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego: “Kultura jest integralną całością składającą się z narzędzi i dóbr konsumpcyjnych, twórczych zasad różnych grup społecznych, ludzkich idei i umiejętności, wierzeń i obyczajów.”

Typ historyczny

Zupełnie inaczej patrzył już na kulturę polski historyk kultury i socjolog Stefan Zygmunt Czarnowski (ur. 1 września 1879, zm. 29 grudnia 1937): „Kultura jest dobrem zbiorowym i zbiorowym dorobkiem, owocem twórczego i przetwórczego wysiłku niezliczonych pokoleń (…) Jest nią całokształt zobiektyzowanych elementów dorobku społecznego, wspólnych szeregowi grup i z racji swej obiektywności ustalonych i zdolnych rozszerzać się przestrzennie.”

Istotną różnicą w jego definicji kultury jest fakt, że Czarnowski kładzie szczególny nacisk na tradycję, dorobek historyczny pokoleń. Zwraca uwagę, że kultura nie jest oderwanym zjawiskiem i powstawała przez dziesiątki lat kształtowania się społeczeństwa.

Typ normatywny

Kolejne różne stanowisko zajmują antropologowie Alfred Kroeber(11 czerwca 1876 - 5 października1960) i Talcott Parsons(ur. 13 grudnia 1902 r., zm. 8 maja 1979 r.):

Kultura to przekazane i wytworzone treści i wzory wartości, idei i innych symbolicznie znaczących systemów, będące czynnikami kształtującymi ludzkie zachowania oraz wytwory stanowiące produkt zachowania”.

W podobnym ujęciu przedstawia swoją definicję również Ralph Linton (ur. 27 lutego 1893, zm. 24 grudnia 1953) :

konfiguracja wyuczonych zachowań i ich rezultatów, których elementy składowe są podzielane i przekazywane przez członków danego społeczeństwa”.

Definicje te akcentują podporządkowanie się zachowań ludzkich normom, wzorom, wartościom i modelom.

Typ psychologiczny

Twórcą kolejnego rodzaju definicji jest Stanisław Ossowski (1897-1963):

Kultura jest pewnym zespołem dyspozycji psychicznych przekazywanych w łonie danej zbiorowości przez kontakt społeczny i uzależniony od całego systemu stosunków międzyludzkich.”

Stanisław Ossowski przedstawia definicję z kategorii psychologicznych skupiających się na psychicznych mechanizmach kształtowania się kultury. Analizują one mechanizmy uczenia się, formowania nawyków kulturowych, internalizacji norm obowiązujących w danej zbiorowości i wartości uznawanych przez tą zbiorowość, jak również wpływ kultury na kształtowanie osobowości jednostek. Główny nacisk położony jest na uczenie się i naśladownictwo jako procesy przyswajania kultury.

Spojrzenie Kościoła na kulturę

Według ks. J. Pasierba kultura jest wyodrębnionym z całości życia specjalnym rodzajem działalności człowieka (sztuka, literatura, filozofia, humanistyka). Jakkolwiek by jej nie zdefiniować, kultura jest zarówno formą stosunku człowieka do samego siebie, do ludzi i świata jak i poszukiwaniem tej formy. Jest także formą stosunku człowieka do czasu, do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Sięgnięcie w przeszłość daje kulturze poczucie ciągłości i dystansu, a jednocześnie możliwość odrodzenia przez bunt i negację. Z tego powodu antykultura jest jakąś kontrybucją na rzecz kultury, czegoś nowego, co ma dopiero nadejść.

Do ciekawostek też należy definicja kultury według Jana Pawła II, który to podaje bardzo specyficzną definicję kultury, którą wyprowadza z Księgi Rodzaju i znanych słów: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1, 28). Słowa te są dla papieża najbardziej pierwotną i najbardziej kompletną definicją kultury, gdyż czynić sobie ziemię poddaną to odkrywać i potwierdzać prawdę o własnym człowieczeństwie.

Kultura to poznanie i przemiana świata zewnętrznego, ale i poznanie i przemiana siebie samego. Człowiek poprzez kulturę staje się bardziej człowiekiem.

Z powyższej pracy jasno wynika, że różni badacze kultury różnie rozumieją pojecie słowa „kultura”. Różnice są na tyle istotne i duże, że powstał podział na 6 typów definicji kultury wspomniany na początku. Ciągle powstają coraz to nowsze definicje omawianego terminu i ciągle termin ów jest różnie rozumiany w różnych kręgach i różne wartości są stawiane za te najważniejsze.

Jednakże istnieje jedna istotna cecha wspólna dla wszystkich definicji kultury bez względu na sposób postrzegania problemu przez badaczy.

Otóż, żadna kultura nie może istnieć bez człowieka.

Następna strona »

Blog at WordPress.com.