Vivere Est Cogitare

maj 3, 2008

Oklutyzm w sztuce cz.3

Kategoria wpisu: kultura, sztuka — Rejke @ 5:10 pm
Tags: , , , ,

W sztuce prehistorycznej ludzie przedstawiani byli raczej rzadko. Częściej zaobserwować można symbole seksualne reprezentujące pochwę lub fallusa, z czego te ostatnie najczęściej były dekoracjami maczug i kijów. Pamiętając o mocy przypisywanej tej konkretnej części ciała, logicznym wydaje się fakt, że znajdują się one właśnie na takich a nie inny narzędziach : )

Przedstawienia mężczyzn nie są częste, szczególnie we wcześniejszych okresach. Zazwyczaj jednak mężczyźni, jeżeli już w ogóle są przedstawiani, to otaczają ich symbole ściśle związane z wiedzą tajemną takie jak typowa erekcja oraz głowy zwierząt zamiast ludzkich.

Wizerunki mężczyzn nie występują z wizerunkami kobiet. Obecnie znane są tylko cztery takie przypadki sugerujące aktywność seksualną. Należy zauważyć, że choć symbole seksualne są niezwykle wyraźne to jednak w sferze scen erotycznych ówczesna sztuka jest bardzo dyskretna.

Wizerunki kobiet najczęściej są zgrupowane ze zwierzętami, konkretniej z bizonami. Leroi-Gourhan interpretował to jako symbolikę kobiecej mocy. Z kolei wizerunki mężczyzn znajdowały się w pobliżu groźnych zwierząt takich jak lwy, nosorożce i niedźwiedzie.

Leroi-Gourhan podjął próbę zrozumienia religii człowieka paleolitycznego. Pierwsze skojarzenie prowadzi do kultu myślistwa, czyli do sposobu zapewnienia sobie szczęścia w łowach. O tym może świadczyć fakt, że niektóre wizerunki, przedstawiają ranne zwierzęta. Leroi-Gourhan postrzega sztukę jako obrazującą nadnaturalne pojmowanie organizacji świata, cykl życia i śmierci, odnawiania życia, podtrzymywania go, zadawania oraz przyjmowania śmierci.

Od początku naszej historii zmieniło się wiele. Człowiek nauczył się pisać, zaczął budować coraz to większe i coraz bardziej skomplikowane budowle, posiadł podstawy wiedzy i między innymi nauczył się, że nie dźwięk wywołuje burzę, lecz konkretne zjawiska zachodzące w przyrodzie. Przez wiele tysięcy lat historii zrodziły się religie oraz dziedziny nauki, a coraz więcej rzeczy dotychczas niepojętych stało się wytłumaczalnymi. Jednakże nie wszystko się zmieniło- tym, co oparło się historii, nauce oraz wierze pozostał okultyzm.

Epoka romantyzmu (Europa pomiędzy latami 90.XVIII w. a 40.XIX; Polska-lata 1822-1863) charakteryzowała się szczególnie nasilonym zainteresowaniem okultyzmem. Do łask powróciły historie o rusałkach, opętanych ludziach, diabłach, wampirach oraz niezwykle modne stały się ludowe wierzenia.

W malarstwie oraz muzyce, podobnie jak w literaturze ujawniają się antyklasycystyczne tendencje. Malarstwo romantyczne powstaje w opozycji do XVIII-wiecznego neoklasycyzmu. Cechuje się wielością tendencji rozwojowych przez co trudno jest mówić o jednej szkole romantycznej w malarstwie. Niezwykle ważne jest podejście malarzy do tradycyjnych tematów malarstwa europejskiego, nastawienie na ekspresję artysty. Rozwinął się nowy sposób postrzegania człowieka – jego uczuciowości i natury. Ujawniają się ponadto tendencje wizjonerskie.

Pojmowanie romantyzmu jako epoki przełomu w kulturze wiąże się z ujęciem owej formacji jako dziedzictwa Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789) i następującego później okresu wojen napoleońskich (do roku 1815). Rewolucja, będąc ważnym wydarzeniem historyczno-społecznym, wytworzyła nowy model człowieka stającego się samodzielnym twórcą własnego losu, wyzwalającego się spod panowania autorytetu tradycji, władzy i religii. W ten sposób rewolucja przekazała romantykom dziedzictwo oświecenia, poszerzone o próbę jego praktycznej realizacji. Wojny napoleońskie przyczyniły się natomiast do szczególnego wyczulenia romantyków na historię oraz spowodowały rozwój świadomości narodowej.

marzec 1, 2008

“Baśń o myśli ostatniej”

Kategoria wpisu: polecane — Rejke @ 11:09 pm
Tags: ,

Książka książce nie równa. Z pewnością są takie, które lubimy czytać bardziej, a po inne nigdy byśmy nie sięgnęli. Są też takie, których znajomość jest wymagana przez otaczające nas środowisko.

Baśń o myśli ostatniej” – trafiła do mnie przypadkiem, nie szukałam jej, lecz najwyraźniej ona znalazła mnie, by opowiedzieć historię, która wydarzyła się naprawdę.

W 1915 roku władze tureckie zarządziły rozwiązanie „kwestii ormiańskiej” chociaż cała historia zaczęła się już wcześniej w 1890 roku. Na terenie Imperium osmańskiego, podbitego przez Turków, żyło ponad 2.6 milionów Ormian. Widząc słabość imperium, tureccy Ormianie zażądali autonomii. By ich zastraszyć, sułtan Abdülhamid II zachęcał Kurdów do napadania na wioski ormiańskie i mordowania mieszkańców.

Ormian dotknęły też niezwykle wysokie podatki i opłaty za np. możliwość uchylenia się od służby w wojsku (co było konieczne ze względu na religię Ormian) a nawet za bezpieczeństwo panny młodej, by nie została porwana przez Kurdów i zwrócona mężowi rozdziewiczona. Te wszystkie działania doprowadziły wreszcie do wybuchu ormiańskich powstań, krwawo stłumionych w 1894-’95 przez wojsko tureckie.

Przed wybuchem I wojny światowej postanowiono ostatecznie zlikwidować Ormian, którzy stanowili przeszkodę dla zjednoczenia ludów Tureckich od Bosforu po Mongolię. Zaczęto od likwidacji inteligencji, lecz w efekcie brutalna rzeź dotknęła ludzi z każdego stanu.
W sposób niezwykle brutalny zamordowano wtedy około 1,5 miliona ludzi. Ofiary spychano ze skał, topiono, torturowano psychicznie i fizycznie, głodzono, palono i zakopywano żywcem…

 

Ta historia jednak ma swój dalszy ciąg. Adolf Hitler powiedział w 1939 roku wydając rozkaz ataku:

“Zabijajcie bez litości kobiety, starców i dzieci; liczy się szybkość i okrucieństwo. Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?”.

 

Mówi się głównie o tej drugiej rzezi i to ja szczególnie przeżywamy, zupełnie zapominając o poprzednich. Co więcej, dosyć znaczna część krajów na świecie nie uznaje Rzezi Ormian jako ludobójstwa.
W porównaniu z masakrą II wojny światowej historia Ormian zdaje się być obca. „Baśń o myśli ostatniej” przybliży tamte odległe czasy, przedstawi kulturę oraz religię.

 

 

- Jestem bajarzem w twojej głowie. Nazywaj mnie meddach… A teraz bądź całkiem cicho, Towmo Chadisjanie. Naprawdę cicho. Bo to nie potrwa już długo. Wkrótce nastąpi ten moment. A wtedy… gdy twoje światła stopniowo będą gasnąć… opowiem ci baśń.
- Jaką baśń, meddach?
- Baśń o myśli ostatniej. A zacznę tak: Była kiedyś ostatnia myśl. I myśl ta siedziała ukryta w ostatnim krzyku trwogi.”
Edgar Hilsenrath - baśń o myśli ostatniej

 

w tym temacie, szczególnie polecane:

Blog at WordPress.com.