Archiwum

Posts Tagged ‘radosna twórczość’

wtf?! – czyli co mnie wkurza

wrzesień 1, 2009 Rejke Dodaj komentarz

Digart. Dokładni tak, denerwuje mnie Digart.

Jakiś czas temu uważałam, że to jedna z najlepszych rzeczy jaka może mnie spotkać… dołączenie do grona artystów. Tak, to było naprawdę coś. Jednak oglądanie tego portalu z zewnątrz nie daje o nim równie dobrego wyobrażenia co dołączanie do społeczności. Zatem dołączyłam i co? Byłam przerażona. W niecałe pięć minut zniknęłam z listy nowych użytkowników wypchnięta przez cały zastęp kolejnych. To jeszcze nie było takie straszne, jedynie, przerażające, że możliwy jest tak szybki przyrost nowych użytkowników.

Nadszedł również czas na dodanie pierwszego digarta. Nie było to nic wartego jakiejś specjalnej uwagi, więc bałam się, że wstawiając to narażę się na bardzo ostrą krytykę, ale przecież tego właśnie chciałam – dołączyć do grona najlepszych, żeby dzięki nim, ich konstruktywnym komentarzom, szlifować swoje umiejętności.

Zaraz po dodaniu digarta przeskoczyłam na stronę główną żeby podziwiać na niej najświeższe dodane digarty, w tym i moją pracę. Jakież było moje zdziwienie, że…nie zdążyłam. Ilość digartów dodawanych tam każdego dnia musi być iście zatrważająca. W dodatku ..może to pech, ale za każdym razem, gdy zaglądam na digarta, na stronie głównej w nowych pracach szczerzy się albo jakieś dziecko w śpioszkach albo dziewczyna z kilogramem tynku na twarzy. W najgorszym przypadku oba te przypadki przytrafiają się mi jednocześnie….rety, czyżbym pomyliła adres i weszła na naszą klasę?

Już w tym momencie doszłam do wniosku, że to zbyt ogromna społeczność, by znaleźć tu miejsce dla siebie. Nie dawałam jednak do końca za wygraną i zaczęłam przeglądać digarty innych użytkowników.

Prócz wielu, które były na poziomie znalazłam też przesadnie dużo prac poniżej wszelkiej krytyki. To jednak też wcale by nie było takie złe, przecież żyjemy, było nie było, w nowym społeczeństwie, gdzie każdy ma dostęp do różnych narzędzi kreowania wirtualnego świata i dostęp do sieci. Każdy może być twórcą…ale tylko teoretycznie, bo mimo to nie każdy ma do tego predyspozycje.

Zdaje się niektórzy o tym jednak nie wiedzą i wstawiają swoje dzieła, które są chyba…prowokacją. Bo jak by to inaczej określić? Proszę sobie wyobrazić pracę przeciętnego czterolatka który rysuje coś w prostym graficznym programie komputerowym a do tego jeszcze należy dodać komentarz z ilością błędów, która jest niemożliwa do popełnienia nawet przez pierwszoklasistę co z kolei wskazuje na to, że istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo że tekst jest nieodłączną częścią owej prowokacji. I teraz, wielu oceniło by to co najmniej jako złe, nawet ludzie ze średnim poczuciem estetyki.

Można by zarzucić, że najdroższy obraz, czyli nazywany przez niektórych bohomazem autorstwa Jacksona Pollocka No. 5, (1948) jest niewiele lepszy od tych gniotów zamieszczanych na digarcie. I pewnie wiele osób by tak uczyniło, ale przecież nie każdy musi wiedzieć, dlaczego Jackson Pollock był uznanym artystą.

Co oceniają ludzie komentujący owe bohomazy? Niespotykaną przez nich ujemną wartość estetyczną czy fakt, jak wielkie kontrowersje może to wywołać?

Bez względu jaka by nie była odpowiedź, dochodzę do wniosku, że trzeba poszukać bardziej wymagającego portalu.