<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Vivere Est Cogitare &#187; zwyczaje</title>
	<atom:link href="http://cogitare08.wordpress.com/tag/zwyczaje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cogitare08.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Nov 2009 17:13:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='cogitare08.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/2098c9942abb7ba9df71b24a6e40b74b?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Vivere Est Cogitare &#187; zwyczaje</title>
		<link>http://cogitare08.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Europejskie święta ognia</title>
		<link>http://cogitare08.wordpress.com/2009/06/04/europejskie-swieta-ognia/</link>
		<comments>http://cogitare08.wordpress.com/2009/06/04/europejskie-swieta-ognia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Jun 2009 19:02:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rejke</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[magia]]></category>
		<category><![CDATA[ogień]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[święto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cogitare08.wordpress.com/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[Notatka z lektury &#8220;Złota Gałąź&#8221; James George Frazer


W ogniu jest coś niezwykłego&#8230;Pewna tajemnica, która każe rozpalać chłopom ogniska i skakać ponad płomieniami. Magia nocy rozświetlonej ruchliwym blaskiem, rozgrzanej żarem grubych gałęzi, przesyconej silnym aromatem spalanych substancji&#8230;
Najstarsze dowody potwierdzające występowania święta związanego z ogniem na Północy Europy pochodzą z VIII wieku i zawarte są&#8230;w postanowieniach synodów [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=cogitare08.wordpress.com&blog=3010517&post=104&subd=cogitare08&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><em>Notatka z lektury &#8220;Złota Gałąź&#8221; <strong>James George Frazer</strong></em></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p>W ogniu jest coś niezwykłego&#8230;Pewna tajemnica, która każe rozpalać chłopom ogniska i skakać ponad płomieniami. Magia nocy rozświetlonej ruchliwym blaskiem, rozgrzanej żarem grubych gałęzi, przesyconej silnym aromatem spalanych substancji&#8230;</p>
<p>Najstarsze dowody potwierdzające występowania święta związanego z ogniem na Północy Europy pochodzą z VIII wieku i zawarte są&#8230;w postanowieniach synodów chrześcijańskich, które owe święta starały się zlikwidować.  Podczas tych ognistych świąt palono figury symbolizujące osoby, lecz można przypuszczać, że palono także ludzi&#8230;  Świąt tych z pewnością było wiele, dlatego poznamy teraz zaledwie kilka z nich.</p>
<p>Zwyczaj rozpalania ogniska w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu obejmował głównie tereny Belgii, północnej Francji i wiele części Niemiec. W Ardenach w Belgii, na tydzień przed &#8220;dniem wielkiego ognia&#8221; dzieci chodziły od gospodarstwa do gospodarstwa zbierając chrust. Jeżeli ktoś odmówił, musiał się liczyć z tym, że dzieci będą próbowały następnego dnia wysmarować takiemu delikwentowi twarz popiołem. Do rozpalenia tego specjalnego ogniska ścinano przede wszystkim jałowiec i szczodrzewicę miotlastą. Wieczorem rozpalano na wzniesieniach ogniska i uważano, że dopiero gdy równocześnie widać 7 ognisk, wieś będzie zabezpieczona przed pożarami.</p>
<p>W Grand Halleux pośrodku stosu stawiano pal symbolizujący czarownicę (makral) a ogień zapalał mężczyzna, który ostatni się w tej wsi ożenił.</p>
<p><strong>Niedziela Głowni</strong>(Brandons)- święto w prowincji Franche-Comte odbywające się w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Również tutaj jest zwyczaj podobny do powyższego. Tym razem w roli zbieraczy występują chłopcy, którzy zaprzęgają się do wozów i zatrzymują się przed domami, gdzie są panny i proszą je o pęk chrustu. Gdy nazbierają już dość, budują stos i podpalają go a wszyscy schodzą się aby popatrzeć.   W niektórych wioskach, gdy dzwony biją na Anioł Pański, okrzyki &#8220;do ognia, do ognia!&#8221; sygnalizują rozpoczęcie uroczystości. Chłopcy, dziewczęta oraz dzieci tańczą wokół ogniska, a gdy już przygasa, skaczą ponad jego żarem. Ten, kto przeskoczy a nie osmoli sobie ubrania, wstąpi w związek małżeński w ciągu roku.  Młodzi przechodzą także po wsi z zapalonymi pochodniami i przechodząc koło sadu zaklinają go &#8220;więcej owoców niż liści!&#8221;.</p>
<p>W Laviron, młode pary małżeńskie zajmowały się urządzaniem ognisk. Pośrodku stosu wbijano pal na którego szczycie znajdowała się drewniana figurka koguta, który był nagrodą dla zwycięzcy organizowanych zawodów.</p>
<p>W Owernii ogniska rozpala się w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu&#8230;każda wieś, miasto i osada mają własne ognisko zwane &#8220;<em>figo</em>&#8221; zapalane o zmroku. Ludzie tańczą wokół nich i skaczą. Później rozpoczyna się uroczystość <em>Grannas-mias</em> czyli słomiana pochodnia. Gdy ognisko w połowie już się wypali, widzowie zapalają od niego swoje pochodnie i zanoszą je wszędzie tam, gdzie są drzewa owocowe śpiewając i zaklinając je &#8220;Płoń, pochodnio, z każdej gałęzi pełny kosz!&#8221;.  Popiół z pochodni czasem rozsiewa się na polach i wkłada do kurzych gniazd.</p>
<p>W tym samym okresie na terenach Niemiec, Australii, Szwajcarii istniały podobne obyczaje.</p>
<p>W górach Eifel w Nadrenii układano stos wokół buka do którego przybijano kawałek gałęzi, w taki sposób że powstawał krzyż. Nazywano to &#8220;zamkiem&#8221; lub &#8216;chatą&#8221;. Czasem palono dodatkowo kukłę ze słomy. Obserwowano w którą stronę będzie unosił się dym z ogniska. Jeżeli w stronę pola, to zwiastował obfite zbiory. Młodzi mężczyźni już nie tańczyli,ale maszerowali wokół &#8220;zamku&#8221; i modlili się głośno.   Tego samego dnia wciągano na wzgórze ogromne słomiane koło a pod wieczór młodzi mężczyźni zapalali je i toczyli z góry.</p>
<p><strong>Niedziela Iskier-</strong> to święto obchodzone w Szwajcarii w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Również tutaj preferowano rozpalanie ognisk na wzgórzach.   Chłopcy krążyli po domach prosząc o chrust i układali je na wzniesieniu wokół pala. Tu pojawia się już zwyczajowo słomiana kukła na palu zwana &#8220;wiedźmą&#8221;. Prócz niejako powszechnie przyjętych tańców i skoków nad żarem, pojawia się też motyw dźwięku. Tańczący dzwonili dzwoneczkami i trzaskali z biczów.   W niektórych przypadkach owijano stare koła materiałem i słomą, podpalano i staczano ze wzgórza.</p>
<p><strong>Wynoszenie Śmierci</strong>- ceremonia mająca miejsce w mniej więcej w tym samym czasie co<strong> Niedziela Iskier.</strong> Odbywała się w Spachendorf. Rankiem, w dzień św. Ruperta, chochoł ubrany w futrzany płaszcz i czapkę, wynoszony jest do jamy poza wsią i tam podpalany. Każdy stara się zdobyć kawałek płonącej kukły by zawiesić go na gałęzi najwyższego drzewa w swym ogrodzie lub zakopać na polu co oczywiście miało mieć cudowny wpływ na przyszłe plony.</p>
<p>Ogień towarzyszył również Wielkanocy i Wielkiej Sobocie. W krajach katolickich istniał zwyczaj gaszenia wszystkich świateł w kościołach a następnie wykrzesanie <em>nowego ognia</em>. W niektórych rejonach Niemiec ów nowy ogień służył do rozpalania ogniska w pobliżu kościoła. Zwęglone patyki dębu, orzecha i buka zabierane są przez wiernych do domów. Niektóre z nich płonęły w nowym ogniu w domu czemu towarzyszyły zaklinające modlitwy ustrzeżenia domu od ognia, piorunów i gradu. Kilka patyków się zostawia i trzyma przez cały rok układając podczas burzy przy palenisku bądź wtykając w dach. Inne patyki pozostawia się na polach, ogrodach&#8230;.prosząc oczywiście o urodzaj. Patykami dotykano również sprzętów gospodarskich a popioły z ogniska wielkanocnego wymieszane z popiołami święconych palm mieszano z ziarnem siewnym.</p>
<p>W środkowej części Pogórza Szkockiego istniał w dawnych czasach zwyczaj rozpalania ognisk -<strong>Beltane</strong>&#8230; W nich odnajdowano też ślady ofiar ludzkich.</p>
<p><strong>Beltane </strong>rozpalano pierwszego maja, a rytuał ten przetrwał w niektórych miejscach aż do XVIII wieku.</p>
<p>Tak opisuje go John Ramasy:</p>
<blockquote><p>&#8220;(&#8230;) Beltane, czyli Dzień Majowy, do niedawna jeszcze bardzo uroczyście obchodzony w górach Szkocji.(&#8230;)Ofiary składano wobec tego na wolnym powietrzu, zazwyczaj na szczytach gór, skąd roztaczały się najwspanialsze widoki i gdzie było najbliżej źródła ciepła i ładu. W ten właśnie sposób, jak głosi tradycja, obchodzono to święto w Szkocji przez ostatnie sto lat. Ale gdy przesądy zaczęły wymierać, każda wioska obchodziła swe święto na jednej z gór wznoszących się w pobliżu, wokół której zazwyczaj wypasano owce.(&#8230;).&#8221;</p></blockquote>
<p>Ogień ten rozpalano za pomocą <em>tein-eigin</em>. Poprzedniego wieczoru gaszono wszystkie ognie w całej wsi a rankiem poprzez prymitywne metody pocierania dwóch drewnianych kawałków, rozpalano święty ogień. Przypisywano mu różne właściwości. Wierzono np, że jeżeli ktoś popełnił cudzołóstwo , morderstwo lub kradzież, ognień nie zapłonie lub będzie pozbawiony swojej mocy. Ogień ten, miał mieć specjalne właściwości lecznicze, chronić przed czarami i neutralizuje jady.  Gdy już rozpalono ognisko za pomocą<em> tein-eigin,</em> rozpoczynano biesiadę. Po niej następowały pieśni i tańce.   Pod koniec zabawy, mistrz ceremonii rozdzielał ciasto zwane am bonnach <em>beal-tine,</em> które zawierało w sobie jeden specjalny kawałek. Ten który go dostał nazywany <em>cailleach beal-tine</em> co było bardzo haniebne. Udawano, że tą osobne chce się poćwiartować i wrzucić do ogniska. Nowe imię zachowywało się przez cały rok aż do kolejnego święta. O c<em>ailleach beal-tine</em> mówiono jako o umarłym.</p>
<p>W różnych rejonach posiadano różne wyobrażenie o tym co może przynieść urodzaj i bezpieczeństwo plonów. W Irlandii do świętego ognia sprowadzano bydło i ciągnięto je przez ognisko lub pomiędzy dwoma co miało je uchronić przed chorobami.    Najczęściej święto ognia odbywało się w okresie letniego przesilenia. Był to niezwykły czas, gdy po długiej wspinaczce w górę, słońce zatrzymywało się, by ponownie zacząć schodzić w dół. Człowiek, który to obserwował z pewnością mógł odczuwać lęk. Zapragnął więc pomóc słońcu i swymi corocznymi rytuałami wprawić je w ponowny ruch.</p>
<p>Święta letniego przesilenia są podobne do świąt wiosennych. Wierzono, że w tym niezwykłym czasie na ziemię wychodziły wszelkie złe stwory, trolle, diabły i czarownice&#8230;palono ogniska żeby je przepędzić. Również i ten ogień miał moc oczyszczania z chorób i zabezpieczania przed przyszłymi, a  gałązki z paleniska zakopane na polu miały gwarantować urodzaj.</p>
<p>W wigilię św. Jana ogniska rozpala się w całych Czechach. Po południu chłopcy zbierają chrust i grożą sknerom, które nie chcą dać, że spotka ich coś złego. Czasem młodzież ścina młodą jodłę, którą dziewczęta przyozdabiają bukietami, wieńcami i wstążkami. Dokoła jodełki układa się chrust by wieczorem wszystko podpalić. Gdy pojawią się płomienie, chłopcy wdrapują się na drzewko żeby zdjąć wieńce. Następnie chłopcy i dziewczęta stają po obu stronach ogniska i patrzą na siebie poprzez wieńce, żeby zobaczyć, czy będą sobie wierni i czy się pobiorą w przeciągu roku.  Dziewczęta rzucają przez ogień wieńce i biada temu, który nie złapie wieńca rzuconego przez wybrankę. Gdy płomienie już zmaleją, każda para przeskakuje przez nie trzy razy trzymając się za ręce. Tym, którym się to uda, nie grozi przez cały rok febra, a len urośnie tak wysoko jak skoczyła para.  Osmalone wieńce trzyma się przez cały rok jako talizman. Podczas burzy spala się jego kawałek i odmawia modlitwy, kawałek daje się bydłu gdy choruje, a resztą okadza się dom i oborę.    Na terenie Mazur, w dzielnicy Prus wschodnich, zamieszkałej przez Polaków, istnieje zwyczaj wygaszania wszystkich ogni w wigilię św. Jana. Następnie wbija się w ziemię dębowy pal i umieszcza się na nim kolo na osi. Chłopi na zmianę szybko nim kręcą co powoduje wykrzesanie się iskier i powstanie ognia. Każdy zabiera zapalona pochodnię do domu jako znak <em>nowego ognia</em>.</p>
<p>Dzień w którym jesień przechodzi w zimę ma już inny obrządek niż te letnie i towarzyszą mu inne wierzenia.  Ludy Europejskie uważały tę, zimowego przesilenia, za moment, w którym dusze zmarłych powracają do swoich dawnych domów, by się ogrzać i pożywić. Lecz nie tylko przodkowie tego dnia krążą po świecie, pojawiają się także czarownice, galopujące na miotłach, które tej nocy zmieniają się na czarne rumaki. Tej nocy pojawiają się skrzaty i wróżki.</p>
<p>Jakie nasuwają się wnioski z poznania tych obrządków? Święta Europejskie są do siebie bardzo podobne jeżeli chodzi o to w jaki sposób się je obchodzi. Podobne są korzyści, jakich się ludzie spodziewają. Popiół, płomienie, patyki z ogniska, ognień roznoszony po domostwach ma zbawienny wpływ i jest zasłoną przed całym złem świata.  W wielu miejscach, prócz palenia ognisk, toczono również z góry płonące koła. Niektórzy naukowcy przypuszczają, że miało to symbolizować słońce, które po czasie letniego przesilenia rozpoczynało swoją wędrówkę w dół. Ogień ma w sobie obietnicę ciepła, bezpieczeństwa ale równocześnie jest bardzo silnym i bardzo realnym zagrożeniem. Ogniska to coś na wzór ujarzmienia potwornej bestii i zmuszenia jej do wykonywania rozkazów. To także niezwykła moc, która spopielając dary, które przynosimy bogom, unosi je wraz z dymem w górę, czyli tam, skąd pochodzą bogowie.  Ciekawostką może być także zauważenie faktu, że święto ognia często szło w parze ze świętami chrześcijańskimi. Były one oczywiście tępione przez kościoły jako pogańskie, ale mimo to utrzymywały się przez wiele lat aż do dziś.</p>
Posted in kultura Tagged: człowiek, historia, kultura, ludzie, magia, ogień, religia, rytuał, społeczność, zwyczaje, święto <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/cogitare08.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/cogitare08.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/cogitare08.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/cogitare08.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/cogitare08.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/cogitare08.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/cogitare08.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/cogitare08.wordpress.com/104/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/cogitare08.wordpress.com/104/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/cogitare08.wordpress.com/104/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=cogitare08.wordpress.com&blog=3010517&post=104&subd=cogitare08&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cogitare08.wordpress.com/2009/06/04/europejskie-swieta-ognia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/854b3dbea4ac0acd97f8952fe6fe3ca1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Rejke</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Spacerem po Pradze&#8230;</title>
		<link>http://cogitare08.wordpress.com/2009/03/25/spacerem-po-pradze/</link>
		<comments>http://cogitare08.wordpress.com/2009/03/25/spacerem-po-pradze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 19:50:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rejke</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cogitare08.wordpress.com/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Praga.
Po prostu Praga.
Miejsce tak mi bliskie, a jednocześnie zupełnie obce. 
Oto właśnie teraz, właśnie tu, wkraczam do zupełnie innego świata, niż ten który znam ze swojego codziennego życia. Nie dziwi zatem fakt, że w pierwszym odruchu odczuwam strach przed nieznanym i wzdrygam się w obliczu zapachów i obrazów, które nagle zaczynają mnie bombardować z całą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=cogitare08.wordpress.com&blog=3010517&post=84&subd=cogitare08&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Praga.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Po prostu Praga.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Miejsce tak mi bliskie, a jednocześnie zupełnie obce. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Oto właśnie teraz, właśnie tu, wkraczam do zupełnie innego świata, niż ten który znam ze swojego codziennego życia. Nie dziwi zatem fakt, że w pierwszym odruchu odczuwam strach przed nieznanym i wzdrygam się w obliczu zapachów i obrazów, które nagle zaczynają mnie bombardować z całą swoją mocą.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Uświadamiam sobie, że nigdy nie będę w stanie pozbyć się mojego pochodzenia, które determinuje to w jaki sposób odbieram świat. Zatem, to nie świat jest inny tylko ja jestem tu nie na miejscu. Całkiem wyrwana z kontekstu. Obca.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Skoro nie mogę oceniać inaczej niż tylko subiektywnie, to&#8230;dlaczego by właściwie tego nie wykorzystać? Postanawiam zatem zapytać tutejszych ludzi, co myślą o swoim świecie.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Już na początku swojej wyprawy podzieliłam swoje zainteresowania na cztery główne działy i na nich też się skupiałam w rozmowach z mieszkańcami i w fotografowaniu. Podział niezwykle prosty i płytki, jednak aż nadto wystarczający jak na tak krótki czas i nieproporcjonalnie do niego wielką przestrzeń. Zawierają się w nim ściany (do tego działu należą także okna i balkony), drzwi (bramy wejściowe), podwórka (czyli sprzęty i śmieci) oraz ludzie, czyli wszyscy napotkani po drodze wyglądających na mieszkańców.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:large;"><strong>Ściany</strong></span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Staję naprzeciw obdrapanej ściany. Tynki się z niej sypią, jest brudna i niechlujna. Wygląda jak materiał, który był przez lata dotykany i nigdy nie prany. Zupełnie jak odzienie bezdomnego. Historia i współczesność łączą się na niej i przeplatają w groteskowy sposób. Czuję się bezbronna. Nie mogę uwierzyć, że za tymi murami mogą żyć całkiem normalni ludzie. Staram sobie  wyobrazić scenkę w której mąż z żoną przyrządzają śniadanie, dziecko ogląda telewizję&#8230;Tak, staram się stworzyć jakąkolwiek legendę o tym miejscu. Nie istotne czy jest prawdziwa czy nie. Zawsze istnieje szansa, że jest tak jak ja sobie to wyobrażam. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Uspokajam się, myśl, że tu też są zwykli ludzie, dodaje mi trochę otuchy. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Otwieram oczy, szerzej niż na co dzień. Wyczulam się na wszystkie znaki, uruchamiam system podwyższonej wrażliwości na świat.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Ściany tutaj są zupełnie nowym terytorium, zajmuje je odpowiednio Legia, Wisła w największej części a także pojedyncze osobistości. Owo terytorium wykorzystywane jest też przez zazwyczaj przez mężczyzn celem wypisania tekstu miłosnego. Zadziwiające jest to, że miejsce tak obskurne jak właśnie ściana, terytorium wrogich klubów piłkarskich, staje się podstawą do romantycznych wyznań. Romantyczne jest tu określeniem wyjątkowo subiektywnym. Trudno mi jest sobie wyobrazić którąkolwiek ze znanych mi kobiet, która byłaby szczęśliwa  z otrzymania  podobnego wyznania.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Do ścian zaliczają się także okna, oczywiście kategoria ta podpina się tylko tu, w mojej pracy, gdyż temat okien sam w sobie jest na tyle rozległy by móc o nim napisać o wiele więcej. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Zatem okna. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">To co mnie zdumiało, to fakt, iż wiele z nich jest nowych, być może niedawno wstawionych. Dziwnie kontrastują w otoczeniu starych murów, śmieci pod ścianami. Wyglądają jakby nie były na swoim miejscu.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">W oknach widać czyste firanki, bujne kwiaty a czasem nawet czyjąś twarz, ukrytą w cieniu, bacznie obserwującą intruza gapiącego się w okno.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Twarze marmurowe, jakby bez wyrazu, bez konkretnego uczucia&#8230;twarze- maski. Poza jedną jedyną twarzą, którą upatrzyłam na podwórku z niebieską kapliczką. Twarz, która na mój wielki bezczelny uśmiech zareagowała&#8230;tym samym.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">A cóż z balkonami? O tej porze roku wyglądają jak jesienne ogrody, które lekko zaniedbane przygotowują się do zimowego snu. Balkony może i są zniszczone, może i odpada z nich beton a z metalowych poręczy sypią się płatki farby. Mimo to mają swój urok&#8230;Przy nich najczęściej chyba mocowane są anteny satelitarne- najłatwiej po prostu, choć mogę się oczywiście mylić. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">W tych ogrodach, pośród zasuszonych kwiatów, ludzie gromadzą swoje małe drobiazgi. A to szafka co już się może w mieszkaniu nie mieści, a to regał jakiś większy&#8230;na innym zobaczymy rower. Ale najczęściej można zobaczyć sznurki na pranie, czasem nawet jakieś się może akurat wietrzyć i nieodzowny mebel- stołeczek. Nie za duży, żeby tak potrzebnej do spacerowania na świeżym powietrzu przestrzeni nie zabierał. Nie za wysoki, bo i po co zbytnio wystawać ze swojego bezpiecznego schronienia? Ot, taki mały stołeczek, na którym można przysiąść. Te którym się przyglądałam nosiły wyraźne ślady użytkowania..nie błyszczały nowością, farba czy też lakier była przyszarzała. Nawet z tej pewnej odległości można się dopatrzeć też, ze siedziska są mocno &#8230;wypolerowane.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Pod ścianami znajduje odpowiedniki balkonowych stołeczków. Stare fotele, ławki sklecone z deski i pustaków. Tuż przy ścianie żeby nie wiało i żeby w pełni wykorzystać słońce które będzie padało na ścianę w określonym punkcie dnia. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Ściany&#8230;i to co koło nich tak wiele może powiedzieć o ludziach którzy żyją za nimi&#8230;.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:large;"><strong>Drzwi</strong></span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;"><br />
</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">A oto jednocześnie część ściany, ruchoma ściana, strzeżone wrota i tajemne przejście zarazem. Czyli coś, co bez wątpienia, zasługuje na osobny dział.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Ta mroczniejsza część Pragi.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Bramy, oto coś co wzbudza w wielu ludziach lęk. Ciemne zaułki, osnute nutką tajemniczości i grozy. Wewnętrzne ściany, wielokrotnie oblepiane plakatami które z nich odpadły często na skutek zniszczenia przez wilgoć tworzą fakturę, która wielu wrażliwszym ludziom przywodzi na myśl ściany pokryte wymiocinami. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Z bramy często można przedostać się nie tylko na wewnętrzne podwórka, ale także bezpośrednio na klatki schodowe, które, jeśli nie są szczelnie zamknięte, wyglądają podobnie do bram. Jednakże z uwagi na zdecydowanie mniejszy przepływ powietrza niż w samej bramie, panuje tam dość intensywny i zabójczy dla nosa smród. W zapachu tym można doszukać się woni piwa, raczej podrzędnego wina, pleśni, wilgoci, mokrego drewna oraz przede wszystkim zapachu wszelkiego rodzaju wydzielin ludzkich łącznie z wymiocinami.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Na drzwiach też zresztą odkryłam dosyć intrygujący napis, umieszczony na dykcie i wykonany nawet całkiem schludnie. Napis ów brzmiał- „kondziory kurwy jebane frajery jebać 100%”.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Przez dłuższy czas rozważałam to krótkie agresywne przesłanie starając się odgadnąć jego sens., ale niestety nie obyło się bez zasięgnięcia porady słownika. Wierząc, że zarówno twórcy definicji jak i twórcy napisu wiedzieli, co owo słowo oznacza, to mamy tu do czynienia z tekstem kierowanym do konduktorów, kontrolerów w pociągach, autobusach i tramwajach. Może to zbyt daleko idąca interpretacja,, ale nasuwa się od razu skojarzenie, że autor, czy też autorzy tego tekstu mieli bardzo przykre spotkanie z kontrolerem właśnie.</span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Jednakże drzwi i bramy nie wszędzie tak wyglądają. Gdy wychodzę z tej ciemniejszej strony Pragi i przechodzę koło blokowisk nad jeziorem, zauważam, że tu sprawa ma się zupełni inaczej. Drzwi jako takich obejrzeć nie mogę, bo są poza zasięgiem mojego wzroku ukryte gdzieś za wysokim płotem porośniętym bujnym pnączem. Zamiast drzwi mogę za to podziwiać płot i furtkę które stają się dla mnie w tym momencie odpowiednikiem drzwi i bram. Już nie porysowane, ale wyglądające na nowe. Już nie z oblazłą farbą, ale całkiem zadbane. A co najważniejsze- zamknięte. Bramy i drzwi na klatki schodowe po drugiej stronie Pragi prawie zawsze są otwarte na oścież, dostępne dla każdego kto ma ochotę i odwagę tam zajrzeć. Czy jednak naprawdę tak bardzo dziwi, że to osiedle bloków jest odgrodzone i zamknięte na cały świat? </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Mnie to nie dziwi&#8230;Gdybym miała wybierać, gdzie wolę mieszkać, w starej obdrapanej kamienicy czy w nowym, czystym i bezpiecznie odgrodzonym bloku, bez zastanowienia wybrałabym tą drugą opcję. Przypomina mi się oczywiście niedawna akcja wilków w Warszawie, podczas której młodzi ludzie wyli niczym wilki przed takimi właśnie zamkniętymi blokowiskami. Patrząc na te wszystkie obdrapane ściany Pragi, te śmierdzące wnętrza bram, naprawdę uważam, że należy zostawić w spokoju tych, którzy wolą mieszkać za wysokim płotem. </span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:large;"><strong>Podwórka</strong></span></p>
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;">
<p style="text-indent:.93cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Po przywitaniu się ze ścianami i przekroczeniu bram wejściowych wkraczam na podwórka. Na wiele podwórek, będących strefą bardziej prywatną niż publiczną, Małe zamknięte wewnątrz kamienic podwóreczka, które obserwowane jest przez dziesiątki ciekawskich szklanych oczu. </span></p>
<p style="text-indent:1.27cm;margin-bottom:0;line-height:100%;"><span style="font-size:small;">Podwórka tej starszej części Pragi, są do siebie bardzo podobne&#8230; pod ścianami stoją mniej i bardziej potrzebne sprzęty, które ktoś wystawił z domu celem&#8230;pozbycia się? Wystawienia z nadzieją, że ktoś to po prostu sobie weźmie? Co najczęściej można zobaczyć? Najczęściej są to meble, stare zepsute i mocno zużyte. Segmenty szafek, regałów a także foteli czy też krzeseł. Zdarzyło mi się też znaleźć jeden materac pochodzący z wersalki (średnio praktyczne łóżko).<br />
Podwórka są strefą na wpół publiczną na wpół prywatną. Nie dziwą wcale puchate kołdry wywieszone na trzepaku pod oknem, czyli coś zupełnie intymnego czego poza granicami kamienicy, czyli już na ulicy nikt by się nie odważył wywiesić. No chyba ze na balkonie, ale jest to już zupełni inna strefa niż przestrzeń tuż pod oknem.<br />
Podwórka o strefa niczyja i wspólna dla wszystkich lokatorów. Nie znalazłam ani jednego podwórka, które miałoby ładnie zorganizowany ogródek, miejsce do wypoczynku i miejsce do składowania innych rzeczy czy też do postawienia samochodu. Podwórka, które widziałam, to zamknięty plac, na którym chwasty i trawy wybijają spoza łat wylanych betonem lub spomiędzy kostki. Wyglądają jakby zupełnie do nikogo nie należały, jakby nikogo nie interesowały w sensie estetycznym. W ogóle w jakimkolwiek sensie. Służą tylko jako obszar na którym coś się przetrzymuje, coś się wystawia z domu, parkuje się samochód. &#8230;jednak nie znalazłam w nich oznak jakiegoś współistnienia mieszkańców.<br />
Jedno z pośród tych podwórek, po tej stronie Pragi wyróżniało się bardziej niż inne. Mimo zaniedbanego terenu, chwastów, braku ładu, pośrodku znajdowało się coś innego niż wszędzie indziej. Było to jedyne takie podwórko, które ja znalazłam, choć podobno na Pradze jest ich więcej. Pośrodku, otoczona małym, niskim płotkiem, znajdowała się kapliczka. W starej oponie rosły kwiatki, co stanowiło mimo wszystko jakiś kontrast dla zupełnie nagiej ziemni. Ale&#8230;tu warto zauważyć, że nagiej. Nie wiele mimo wszystko buło tu zalegających liści. Z powodu bliskości drzew mogło by być ich tu zdecydowanie więcej a przecież..jednak nie.. Znaczy, że jednak ktoś, a może nawet więcej ktosiów, tu sprząta. Więc ktoś o to dba!<br />
Drewniana skrzynka kapliczki pomalowana na rzucający się w oczy niebieski kolor składała się z dwóch części. Skrzyni oraz mniejszej postawionej na niej, w której za szybką skryta była figura Matki Boskiej. Wokół tej drugiej poustawiane były kwiaty. Dziwne natomiast jest to, że drzwiczki do tej skrzynki zamknięte były na kłódkę. Czyżby obawiano się że święta postać zechce ich opuścić a kłódka miała ją tu na zawsze uwięzić? Czy może jednak, spowodowane było to zwykłą obawą przed kradzieżą? Co trzeba też zauważyć, dosyć nikła ta ochrona. Cóż to za problem otworzyć skrzynkę, której cała jedna ściana składa się z kruchego szkła? Nawet tak duża kłódka nie pomoże. Najwyraźniej jednak tu bardzo liczył się symbol.<br />
Poniżej tej mniejszej skrzynki, czyli już na większej, zawieszono figurę ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. To, co od razu rzuca się w oczy, to fakt, że został on ukrzyżowany bezpośrednio na skrzyni, bez obecności krzyża&#8230;<br />
Mimo to, owo podwórko wywołało na mnie jakieś przyjaźniejsze uczucia..znaczy, że ktoś tu jednak potrafi o coś dbać.<br />
Inne podwórka po tej stronie Pragi, które zwiedziłam nie były już tak interesujące&#8230;widać było, że ktoś ich używa&#8230;po prostu, mimo wszystko niosły ze sobą mnóstwo negatywnych emocji w postaci wulgaryzmów na ścianach, śmieci pod ścianami, niezadbanych terenów&#8230;Cóż..jeżeli coś jest wspólne, jest&#8230;niczyje? Czy też może chodzi raczej o fakt braku poczucia wspólnoty? Po prostu&#8230;<br />
Inaczej sytuacja wyglądała oczywiście z podwórkiem w zamkniętej strefie bloków nad jeziorem. 	Co prawda nie wiele można było na nim zobaczyć, ponieważ jest dosyć skutecznie odgrodzone od reszty świata, mimo to jednak nie można mu odmówić, że na swój sposób jest uporządkowane. Z cała pewnością też nigdzie nie znalazłabym stłuczonych butelek po tanim winie ani też starych połamanych mebli wystawionych pod ścianą&#8230;.Z pewnością&#8230;.oczywiście moja pewność jest tylko zakładana.</span></p>
<p><span style="font-size:large;"><strong>Ludzie</strong></span></p>
<p>Oto istota która dała mi cały materiał badawczy. To ludzie zrobili napisy na ścianach, obsikali mury, wyrzucili sprzęty za okno, zbudowali kapliczkę oraz to ludzie zbudowali zamknięty kompleks bloków.<br />
Podczas swojej wycieczki po Pradze odbyłam rozmowę z 4 mieszkańcami.<br />
Pierwszym z nich był mieszkaniec kamienicy przy podwórku ozdobionym materacem z wersalki. Napotkałam go akurat wtedy, gdy podążał z siatką śmieci do zamkniętego za drzwiczkami śmietnika. Oczywiście moje pytanie było już z góry ustalone.<br />
Jak Panu się tu mieszka? Czy nie przeszkadzają panu te obdrapane mury? Te wulgaryzmy na drzwiach? Czy to nie sprawia, że gorzej się tu mieszka? Czy to prawda, ze w tej części Warszawy jest niebezpiecznie?<br />
Ów napotkany pan, zapewne koło sześćdziesiątki, odpowiedział dosyć prosto&#8230;Stwierdził, że ani trochę nie przeszkadzają mu warunki mieszkania tutaj. A bazgroły na ścianach? Cóż&#8230;rodzice dzieciom nie dają kartek&#8230;(przecież to takie proste! gdyby rodzice mieli kartki i kredki, dzieci nie mazałby po ścianach). Tu należy zauważyć, że winą za wszystkie napisy obarczane są dzieci&#8230;a mnie się zawsze wydawało, że te najbardziej wulgarne teksty należą do tych starszych&#8230;cóż, być może się myliłam. Pan jednak stwierdził, że kamienica jest brzydka, bo stara&#8230;pamięta dawne czasy, mimo to dobrze się tu żyje a niedługo będzie jeszcze lepiej, bo zostanie odnowiona.<br />
Kiedyś.</p>
<p>Kolejnym spotkanym przeze mnie człowiekiem był pan, odrobinę młodszy od poprzedniego, który właśnie był w trakcie wyprowadzania psa na spacer. Wydawał się być bardzo zainteresowany moją osobą&#8230;Bez wątpienia, dla stałego mieszkańca, mój wygląd i zachowanie musiało być co najmniej ciekawe. Cóż, nie zakładałam, że uda mi się wtopić w tą społeczność. Zatem, skoro już zostałam zauważona i wywołałam jakieś zainteresowanie, to czemuż by go nie wykorzystać? Oczywiście ponowiłam swoje pytanie. Również i ten pan uznał, że mieszka sie normalnie a napisy? No, tego nie da się uniknąć. Wszędzie są, wszędzie były i będą. Ot, dzieciarnia. 	A co z bezpieczeństwem? Ten pan tu z kolei bardziej rozwinął temat. Uważa, że wszędzie jest tak samo niebezpiecznie. To zależy od zbiegu okoliczności. Jak sie wie, gdzie chodzić, jakimi ścieżkami, to Praga wcale nie jest taka znowu niebezpieczna. To tylko mit, że jest tu tak źle.<br />
Również i temu panu podziękowałam za rozmowę i poszłam dalej swoją drogą.</p>
<p>Przy podwórku z kapliczką zauważyłam panią w wieku około 55 lat z torbami, gdy wychodziła właśnie z tej kamienicy. Uznałam, że rozmowa z nią może być wyjątkowo ciekawa.<br />
Na moje pytanie, odpowiedziała po swojemu. Nie mówiła już tak jak poprzedni dwaj napotkani panowie, o całej dzielnicy, ale zawężała swój świat do swojej kamienicy. Sąsiedzi z boku, to są jacyś obcokrajowcy. Bez przerwy robią mnóstwo hałasu, mają dużo dzieci które bez przerwy hałasują. W ogóle spokojnie mieszkać się nie da. A w ogóle to ceny mieszkania jak za tak nędzne warunki to są zbyt wygórowane. Moja znajoma mieszka w innej dzielnicy i płaci niewiele więcej a ma o wiele lepsze warunki! Jestem już za stara żeby mieszkać w  takim miejscu, ale cóż poradzić? Co można zrobić? W moim mieszkaniu nie ma tego tego i tamtego. Stanowczo za dużo płacę. I nie ma nawet kablówki. No tak, to wyjątkowo straszne. W ogóle w tym miejscu to się żyje strasznie.<br />
Starałam się jeszcze zwrócić uwagę na estetykę miejsca i zejść odrobinę z samych rachunków. 	Dowiedziałam się, że brama, w której swego czasu z okazji komunii dziecka jednego z mieszkańców, ściany pobielono, były już tak samo brudne i pomazane jak wcześniej w ciągu tygodnia. Po co zatem odnawiać?</p>
<p>Przeszłam na drugą stronę Pragi, nad jezioro i tam wypatrzyłam człowieka, który siedział na ławce i karmił gołębie. Przysiadłam się do niego i ponowiłam swoje pytanie. Pan okazał się być najbardziej rozmowny ze wszystkich napotkanych wcześniej ludzi i najmniej z nich wszystkich odpowiadał na pytanie. Pozwoliłam mu jednak mówić, by zobaczyć co dla niego jest ważne. 	Opowiadał o ptakach, czego lubią a czego nie. O tym, że źli ludzie zastawiają sidła na gołębie i potem te nieszczęsne zwierzęta mają obcięte pazurki przy nóżkach. Opowiedział też o tym, jak pewnego razu zobaczył gołębia wiszącego za nóżkę na drzewie i wezwał do niego straż pożarną, bo ta organizacja, która się zajmuje zwierzętami w mieście nie posiadała aktualnie takiej drabiny&#8230;</p>
<p>I wracając już do uczelni napotkałam ostatni przejaw obecności ludzi, tuż przed samą bramą na chodniku barwnie wykręcona psia kupa. Psia, nie ludzka,ale jednak, pies, o ile bezdomny nie jest, należy do człowieka&#8230;a nawet jeżeli bezdomny, człowiek niejako bierze za niego odpowiedzialność&#8230;wiec ta kupa właśnie. Można by ją nazwać spokojnie kupą chodnikową i przy tej okazji rozróżnić jeszcze kupy krawężnikowe, asfaltowe czy też ukryte (na przykład pod liśćmi). 	I ta Kupa stała się podsumowaniem tego mojego całego spaceru po Pradze, niejako komentarzem.<br />
Praga, choć jest miejscem, które można wszelako wykorzystać, tak jak chodnik na przykład do dojścia dokądś, tak samo jak chodnik z kupą, może być pozornie bardzo odpychająca&#8230;.a może po prostu wystarczy&#8230;&#8230;posprzątać?</p>
Posted in kultura, zainteresowania Tagged: kultura, ludzie, zwyczaje <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/cogitare08.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/cogitare08.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/cogitare08.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/cogitare08.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/cogitare08.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/cogitare08.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/cogitare08.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/cogitare08.wordpress.com/84/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/cogitare08.wordpress.com/84/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/cogitare08.wordpress.com/84/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=cogitare08.wordpress.com&blog=3010517&post=84&subd=cogitare08&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cogitare08.wordpress.com/2009/03/25/spacerem-po-pradze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/854b3dbea4ac0acd97f8952fe6fe3ca1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Rejke</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>